Różnica między nowym, a starym autem na korzyść starego

Od lipca jeżdżę nówką Skodą Fabią, 75 KM i zdążyłem wyrobić już sobie zdanie, że w kwestii bezpieczeństwa i w niektórych sytuacjach awaryjnych lepiej sprawdzi się starsze auto. O co chodzi? Pierwsza sprawa – awaryjne odpalanie na wrzuconym biegu bez sprzęgła. W razie awarii silnika na skrzyżowaniu czy przejeździe kolejowym wystarczyło wrzucić 1 bieg i przekręcić kluczyk na pozycję rozruchu. Na stoczenie się że skrzyżowania czy przejazdu wystarczyło. Co stanie się w takiej sytuacji w nowym aucie? Komputer wyświetli komunikat: Aby uruchomić silnik naciśnij pedał sprzęgła. I rozrusznik nie będzie nawet kręcił. Kolejna sprawa – start/stop przez który trzeba mieć specjalny akumulator, którego samodzielnie nie można nawet zmienić, a pytanie czy w ogóle można naładować. I ten system już raz nie pozwolił mi wyłączyć silnika jak nogą mi się ześlizgnęła z pedału na jedynce. A co w sytuacji rozbiegania silnika – kiedy trzeba na 5 biegu strzelić że sprzęgła? Też mimo puszczenia pedału komputer nie pozwoli unieruchomić silnika.
To wszystko jednak nic – czara goryczy przelała się wczoraj. Robiąc zdjęcia licznika odkryłem, że pompa paliwowa aktywuje się już gdy otwieram drzwi, zamiast dopiero po przekręceniu kluczyka. Czemu to złe? Jest źle, gdy przez nieuwagę nalejemy niewłaściwego rodzaju paliwa. Dopóki pompa nie poda paliwa do silnika – paliwo można bezpiecznie ściągnąć. Gdy już poda – trzeba będzie oddać auto do mechanika. Fakt, ktoś powie, że marne szanse, że akurat ktoś sobie uświadomi wlanie złego paliwa tuż przed przekręceniem kluczyka, ale nigdy nie wiadomo.
Ciekawe ile jeszcze „nowinek” utrudniających życie znajdę w tym aucie.

Jeżeli chcesz skomentować ten tekst zapraszam pod adres https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=435270600719240&id=360247831554851