Gdy wydarzy się wypadek

Co zrobić, gdy wydarzy się wypadek? Jest na stronie taki wpis. Ale teoria teorią, a gdy dotyka to nas? Gdy ludzie zaczynają wskazywać „ty byłeś/byłaś winna”, „jak jeździsz”.

Faktycznie – niektóre wypadki są spowodowane przez brawurę, nieodpowiedzialność, głupotę. Mamy wtedy straszną pokusę pokazania, jaki to zły, nieodpowiedzialny człowiek. I mamy do tego prawo. Ale nie może to przyjmować postaci ostracyzmu czy triumfalnego wytykania palcem. Zanim coś takiego napiszesz, warto się zastanowić. Czy nigdy w życiu nie zrobiłaś nic głupiego? Nic, czego się wstydzisz, o czym chcesz zapomnieć? Tym musimy się kierować w ocenie innych kierowców. I jeżeli ktoś sam rozumie swój błąd, nie ma co „dowalać mu do pieca”. Gdy nie rozumie – uświadamiamy mu to, ale merytorycznie. Argument „ja jeżdżę 15 lat, to wiem lepiej” nie jest w tym przypadku najbardziej fortunny. Przypomina mi faceta, który 35 lat zbierał grzyby i… zatruł się muchomorem sromotnikowym. No i na koniec tego akapitu. Jeżeli Twoje rady nie przemawiają do osoby? Odpuść. Niektórzy muszą się sparzyć, inaczej nie zrozumieją, że ogień jest gorący. Najbardziej hardkorowi muszą sparzyć się dwa razy – za pierwszym pomyślą, „że ten ogień był jakiś zły”. albo, że mieli pecha.

Gdy wydarzy się wypadek
Fot FREEPIK

Podobnie rzecz ma się z młodymi kierowcami. Dostają znacznie lepsze auta, niż ich równieśnicy 20 lat temu. Wsiadają i są panami świata. Zwłaszcza prowadzący nowe auta z milionem asystentów uważają, że są nieśmiertelni i nic im się nie może stać. Niestety, gdy dowiadują się, że jak wszyscy, podlegają prawom fizyki – często jest już za późno.

wyprzedzamy tylko, gdy mamy absolutną pewność

Niektórzy sądzą, że przepisy ruchu drogowego powstały po to, żeby utrudnić życie kierowcom. Tymczasem większość z nich istnieje po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo. Bo chyba nie ma osoby, której nie frustruje zawalidroga snująca się przed nami 20-30 km/h. Niestety – to nie oznacza, że od razu następuje redukcja, kierunkowskaz i wyprzedzamy. Przepisy dotyczące wyprzedzania, czy omijania są jednoznaczne i funkcjonują niezależnie od tego, czy wyprzedzamy ciężarówkę, która jedzie 90 km/h, czy omijamy roboty drogowe. Żeby przejechać na drugi pas musimy się upewnić, że nikt nas nie wyprzedza, że nikt nie jedzie z przeciwka, ale też, że przed autem jest wolne miejsce. Gdy nie możemy tego sprawdzić – grzecznie jedziemy za wlokącą się zawalidrogą. Oczywiście przywołuję tu każdą sytuację. Bo przecież spotkać Cię to może w drodze w góry czy nad morze. Może jakiś biedny rolnik swojego Ursusa w sobotnie południe zapragnie wziąć na pole? Sam się za takim wlokłem ruchliwą trasą wiodącą nad morze. Przez 15 km ciągnął się sznureczek. Pan nie czuł odrobiny zażenowania. A jaki byłem zdenerwowany wie tylko moja żona.

prędkość zawsze musisz dostosować do warunków panujących na drodze

Oczywiście po raz kolejny powtórzę: prędkość dopasowujemy do warunków panujących na drodze. Musi ona pozwolić Ci opanować auto. I w słoneczny dzień będzie to prędkość wynikająca z przepisów, czy znaku drogowego. A w dzień mroźny? Duży mróz rzadko stanowi zagrożenie. Bój się najbardziej temperatur w pobliżu zera stopni, gdy woda naprzemiennie zamarza i się topi. Gdy jedziesz w takich warunkach, co jakiś czas postaraj się przyhamować i obserwuj zachowanie auta. Najczęściej gdy wpadniesz w poślizg, uszkodzisz pojazd i natknie się na Ciebie policja – wystawi mandat właśnie za niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze. A gdy wydarzy się wypadek dojdą jeszcze co najmniej koszty związane z autem.

uważajcie zimą

Wypadek może się zdarzyć wszędzie. Ale szczególnie zimą należy zwracać szczególną uwagę na to, co dzieje się na ulicy. To szczególnie trudna pora roku. Raz, że oblodzenia, deszcze i wiatry występują bardzo często, to jeszcze przez większość część doby jest ciemno. Zwłaszcza w miastach atakuje nas wtedy masa świateł z różnych stron i jest bardzo trudno zachować koncentrację. A wiele z Was zarówno wyjeżdża z domu po ciemku, jak i do niego wraca. Do tego nieoświetleni piesi i o nieszczęście nietrudno. Wiem, że to, co napisałem wszyscy już wiedzą. Nigdy jednak za wiele przypominania. Gdy wydarzy się wypadek, jest za późno.

uważajcie latem

Wielu kierowców uważa, że latem nic złego nie może ich spotkać na drodze. I nic bardziej mylnego. W żadnej sytuacji nie można generalizować. Latem zdarzą się ulewy, silne wiatry. Do tego nierówna nawierzchnia, albo zbyt równa nawierzchnia i nieszczęście gotowe. Najmniej oczywiste ryzyko, to Aquaplanning.