Czy duży przebieg jest zły?

Wczorajszy wpis wzbudził zainteresowanie, jaki przebieg w danym roczniku jest odpowiedni. Osoby rozpoczynające poszukiwanie auta bardzo często poza upragnionym modelem, marką mają tylko jedno kryterium: przebieg. Ma być jak najmniejszy, najlepiej, żeby auto dopiero z fabryki wyjechało. A czy duży przebieg jest zły? Co w ogóle oznacza duży przebieg? Jaki powinien być ten optymalny?

jakich aut szukamy i dlaczego?

Tak, jak napisałem wcześniej, z jak najmniejszym przebiegiem. Ciężko nam wziąć 10 letnie auto z 200 tysięcznym przebiegiem. Ile by nie miało lat auto z przebiegiem większym, niż 300.000 km, znajdzie się na nie bardzo niewielu chętnych. Tu od razu zaleta auta z dużym przebiegiem: nawet za zadbany egzemplarz zapłacimy mniej, niż za analogiczny model, nawet w gorszym stanie, za to z mniejszym przebiegiem. Dlaczego tak jest?

Odpowiedź jest prosta: po zakupie chcemy jak najwięcej czasu spędzać za kierownicą auta, a jak najmniej w warsztacie. I tu prosta logika: niewielki przebieg -> niewielkie zużycie -> brak napraw. Zgadza się? Ani trochę. No może troszeczkę:) Pierwsze na tapetę idą elementy gumowe. One zużywają się wraz z wiekiem. Namacalny przykład to opony. Po kilku latach sparcieją nawet w autach, którymi nikt nie jeździ. Tak samo inne elementy gumowe (np. pasek rozrządu), ale także np zawieszenie, którego elementy nie są wieczne. Tyczy się to zwłaszcza aut, które stoją pod chmurką. Dodam, że w zawieszeniu również jest sporo elementów gumowych, takich jak wszystkie osłony.

jakiego przebiegu można oczekiwać po samochodzie

Myślę, że to najbardziej interesuje Panie, które w najbliższym czasie będą kupowały samochód. Tymczasem rozczaruję Was. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna. Dlaczego? Wyobraź sobie auto, którym właściciel dojeżdża do pracy 10 kilometrów w jedną stronę, w wakacje robi 2 tysiące, inne wyjazdy zajmują również 2 tysiące. Licząc średnio 20 dni po 20 km wychodzi 400 km w miesiącu. Łącznie wyjdzie 4800 km do pracy + dodatkowe 4000 km czyli 8800 km rocznie. Jeżeli dystans do pracy wynosił 20 km, rocznie takie auto mogło przejechać już 13.600 km, a jeżeli do pracy było 40 km, kierowca mógł przejechać 23.200 km w jednym roku. Po dziesięciu latach będzie miał na liczniku już 232.000 km.

Przy autach sprowadzonych zza granicy trzeba spojrzeć na to nieco inaczej. Zacząć trzeba od rodzaju paliwa. Jeżeli tam ktoś decydował się na diesla, wiadomo było, że to auto nie będzie stać. Tam roczne przebiegi w granicach 50 czy nawet 100.000 km nie są niczym nadzwyczajnym. Więc to, co się mówi, że auta mają takie przebiegi, jakich oczekują klienci jest faktem. Chcemy kilkunastoletnich aut z przebiegiem poniżej 200.000 km, więc takie auta się znajdują.

Sprowadzone zza granicy benzyniaki mogą mieć prawdziwie niski przebieg. Czy musimy wierzyć sprzedawcy, że jest on prawdziwy? Oczywiście, że nie. Na rynku mamy wiele komercyjnych portali oferujących historię pojazdu . Za cenę rzędu 30-60 zł otrzymujemy wiele informacji: między innymi, czy w danej bazie jest informacja o szkodzie, ale także historyczne informacje z portali ogłoszeniowych. I może się okazać, że np. 3 lata temu ktoś wystawił auto, które zaraz kupisz z przebiegiem znacznie wyższym, niż dziś. Warto więc wydać te kilka złotych, żeby oszczędzić sobie kłopotu. Owszem, już wcześniej powiedzeliśmy sobie, że mały przebieg nie musi być zaletą. Chodzi tu jednak o to, że kupując auto, masz prawo poznać całą prawdę o nim. Także o tym, ile kilometrów przejechało. Zwłaszcza, że jeśli sprzedawca zataja przebieg, może mieć coś jeszcze na sumieniu.

Car speedometer with kilometer per hour and tachometer,fuel meter,odometer and warning light on a car dashboard.
dlaczego mały przebieg jest zły

Teraz możesz dostać rozdwojenia jaźni. I pomyśleć sobie: co mu się stało, raz pisze, że duży przebieg jest zły, teraz znów, że mały. Przypomnij sobie jednak wpis o jeździe na nierozgrzanym silniku. Silnik to maszyna cieplna. Do prawidłowej pracy jej metalowe elementy muszą się odpowiednio nagrzać. Zimą, przy dojeździe do pracy na trasie 10 km nie ma takiej opcji. Zwłaszcza w aucie z silnikiem Diesla. Teraz cofniej się do wpisu o długim postoju. W jego trakcie też różne niekorzystne procesy mają wpływ na nasze cztery kółka.

no dobra, to ile tych kilometrów ma w końcu być

Na to pytanie jest jedna dobra odpowiedź: to zależy. Można zastosować moją metodę i obliczając ile km powinien dziennie robić kierowca, obliczyć ile powinien przejechać, i taki wybrać przebieg. Ale to rozumowanie ma jedną pułapkę. Mając liczbę kilometrów, nie mamy wcale pewności, że auto było używane do dojazdów z domu do pracy. A może właścicielem był listonosz, który jeździł od mieszkania, do mieszkania. Albo dostawca jedzenia, albo nawet pani domu, która jeździła na zakupy i zawieźć swoje pociechy do szkoły. Ta sama liczba kilometrów, ale jakże różne sytuacje… Osoba jadąca autem do pracy, włączyła silnik i pojechała prosto do zakładu, ewentualnie z przerwą na stację benzynową. Ale ciągle jechała. A osoba na zakupy? Dom, sklep, gasimy, odpalamy i do drugiego sklepu. Potem trzeci, czwarty, jeszcze może koleżanka. A w czasie zakupów silnik się wychładzał. Od kogo wolisz wtedy kupić auto? Gdzie duży przebieg jest zły a gdzie niekoniecznie?

Tu przy okazji dopowiem, że jazda na zakupy i do szkoły nic nie zrobi staremu dieslowi w Golfie 2. Nowsze diesle rozgrzewają się bardzo powoli i jeżeli są używane tylko do odwożenia dzieci i zakupów, może się okazać, że nigdy ten motor się nie rozgrzał. Dlatego podczas ustalania, jaki przebieg jesteś w stanie zaakceptować, to weź pod uwagę, jakim paliwem zasilany jest silnik. Następnie można przeliczyć akceptowany przez nas przebieg roczny i pomnożyć przez liczbę lat. Ale…

nie zapomnij o stanie technicznym

Teraz najważniejsza rzecz. Dużo ważniejsza od przebiegu: stan techniczny auta. Jeżeli coś się zepsuje, trzeba to naprawić lub wymienić. Jeżeli przejedziemy wymaganą przez producenta ilość kilometrów, auto musi przejść serwis. Zadbane w ten sposób auto spokojnie można kupić z przebiegiem ponad 300.000 km i przyniesie nam ono wiele radości. Ale jeżeli te wszystkie naprawy i czynności serwisowe są zaniedbywane, to auto z przebiegiem 100, czy 200 tysięcy będzie się nadawało na złom. Tak samo czynnikiem dyskwalikującym nawet auto z niewielkim przebiegiem jest wypadek, czy kolizja, po której auto naprawiono w sposób niewłaściwy.

Fot Stockvault
każdy przypadek jest inny

Zwróć uwagę, że historię auta uzyskasz jedynie od osoby, która długo posiada dany model. Ilu auto miało właścicieli i jak często się zmieniali sprawdzisz w Historii pojazdu. Na tym portalu sprawdzisz także, ile kilometrów auto przejechało w ciągu roku. A taka informacja pozwoli Ci np. ustalić, że autem w zasadzie nikt nie jeździł. W takiej sytuacji koniecznie sprawdź, czy chociaż auto stało w garażu. Oczywiście zrób wywiad, co właściciel zmieniał (niektóre części będziesz w stanie zobaczyć na własne oczy), czy ma faktury dokumentujące zmiany. Posłuchaj silnika, przejedź się i wtedy podejmij decyzję.

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Ciebie, żeby nie skreślać bez sprawdzenia aut z dużym przebiegiem, ani nie gloryfikować tych z przebiegiem niewielkim. Wykup sobie dostęp do historii pojazdu z zagranicy, albo sprawdź ją na stronie, w przypadku polskiego auta. Postaraj się za wszelką cenę ustalić, czy auto faktycznie jest bezwypadkowe. Bo przypominam, że nieprawidłowa naprawa kwalifikuje auto praktycznie na szrot. No i czym droższe auto, tym bardziej rekomenduję zaangażowanie eksperta z zewnętrznej firmy, która zajmuje się sprzedażą. Wówczas sprawdzi on nie tylko wiarygodność przebiegu, ale też stan techniczny auta. I powie, jaką kwotę w przybliżeniu należy przygotować na ewentualne naprawy.

WSPARCIE

W dobie, kiedy coraz więcej ludzi ma problem, również ja nieśmiało przypominam się, że jeżeli macie ochotę przyczynić się do istnienia naszej Społeczności, możecie to zrobić poprzez patronite (stałe wsparcie, dzięki za każde 5 zł), czy też zrzutkę. Zrzutka ma to do siebie, że nawet jednorazowe wsparcie możecie przekazać przelewem. Zebraliśmy już na opłacenie rocznego abonamentu dostępowego do portalu ze zdjęciami. Teraz zbieramy na odnowienie abonamentu umożliwiającego istnienie strony kobietyiauta.