Czy mogę wstydzić się swojego auta

Już prawie miesiąc trwa nasza zabawa, w której pokazujecie swoje auta. Na wyniki przyjdzie jeszcze czas, ale co jakiś czas pojawiają się w komentarzach informacje typu „takiej marki się nie kupuje”, „do takiego auta bym nie wsiadła” i podobne. Ale to tylko oceny, do których każdy ma prawo. Dużo gorsze są takie, w których Panie są zażenowane posiadaniem takiego auta, a nie innego. A czy mogę wstydzić się swojego auta.

wady blacharsko-lakiernicze

Pokażę Wam kilka przypadków, w których jestem w stanie zrozumieć wstyd z posiadania auta. Jestem jednak pewien, że żadna z Was nie prowadzi takiego auta:D

wstydzić się swojego auta
Fot FREEPIK – auto, którego stanu można się wstydzić. Tylko, że ono nie jeździ 😀
wstydzić się swojego auta
Fot FREEPIK
wstydzić się swojego auta
Fot FREEPIK: Ze szkodami powypadkowymi również nikt nie jeździ. Co najwyżej kilka dni – do momentu naprawy

To jedyny powód, gdy jestem w stanie zaakceptować zażenowanie. Faktycznie rdzawe dziury na wylot nie wyglądaja dobrze. Podobnie jak szrama po tym, jak ktoś przerysował Ci bok. Ale jedno i drugie kwalifikuje się do naprawy. Oczywiście raczej nikt nie będzie łatał dziur w aucie, którego wartość przewyższą ewentualne roboty. W innym przypadku, podobnie, jak przy przerysowaniu zazwyczaj zlecisz naprawę. Problemem mogą być jedynie pieniądze. Czasem te kilka miesięcy musi upłynąć, zanim uda Ci się uzbierać potrzebną sumkę.

Oczywiście drobne ryski, czy zadrapania na kilkunastoletnim, czy starszym aucie nikogo nie będą dziwić. A przynajmniej nie powinny. Niestety, z biegiem lat, karoseria Twojego auta będzie coraz mniej idealna.

dlaczego użytkuję takie auto, a nie inne

Poza powyższym przypadkiem uważam, że wstyd odnośnie posiadania auta jest czymś zupełnie dziwnym. Po pierwsze zazwyczaj jeździsz autem, które sama wybrałaś. Bardzo rzadko się zdarza, że dostajesz auto bez konsultacji z Tobą. Tutaj przypomina mi się wczorajszy komentarz jednej z Was. Wspomniała ona, że jej koleżanka – matka dwójki dzieci dostała od męża Smarta. Wracając do tematu, każda z Was ma inne preferencje. Jedna chce duże auto, żeby czuć się bezpiecznie. Druga małe, żeby było zwinne i bez problemu dało się nim manewrować w miejskiej dżungli wąskich miejsc parkingowych.

opinie doradców znających się na wszystkim

Myślę, że poczucie wstydu u wielu osób (nie tylko Pań) ma jakieś swoje drugie dno. Nie będę sie tu bawił w psychologa, ale często takie poczucie wzmagają w nas „życzliwi”. Znajdując słabszą psychicznie osobę mogą sobie poużywać. „Takim czymś jeździsz? No ja bym nie wsiadła”. „Francuzów się nie kupuje. Nie wiedziałaś?!”. „Twój samochód wygląda jak…”. „Nie wstydzisz się wyjeżdżać tym na ulice?”

Takich opinii nigdy nie należy brać na poważnie. Pewnie, że łatwiej zginąć w mniejszym aucie, niż w większym, ale poobserwujcie złomowiska. Nie każde Tico czy Seicento przed trafieniem tam zostało rozbite. Dlaczego miałoby być? Wypadki zawsze są losowe. Tak samo prawdopodobne jest uderzenie w każdą część samochodu. I niestety, boczne zderzenie będzie z dużym prawdopodobieństwem śmiertelne również w „bezpiecznych” dużych autach.

awaryjność twojego modelu

O niektórych autach mówi się, że to „królowe lawet”. Często posiadaczki takich aut burzą się, że „kto jak dba, tak ma”. Po części rację mają jedni i drudzy, gdyż producentom zdarzają się spektakularne wpadki. Dlatego dobrze przed zakupem sprawdzić jak prezentują się modele z wybranym przez Ciebie silnikiem. Ale nawet jak tego zaniechasz, nie ma się czego wstydzić. Bardziej trzeba liczyć na to, że akurat Tobie nie zacznie padać to auto.

wiek auta

Do pewnego momentu auta tracą na wartości, ale później już ona rośnie. Fakt, że wraz ze wzrostem trwałości aut ten moment się wydłużył. Zobaczcie na pierwsze auto, jakie Wam pokazałem w cyklu Kobiety i klasyk motoryzacji. Akurat jego Właścicielka jest zadowolona, ale niejedna osoba by narzekała. Tymczasem to wspaniałe auto. I jedyne spośród Waszych aut, jakim miałem okazję się przejechać:)

moje auto najlepsze

Mam nadzieję, że udało mi się Was przekonać, że czym byście nie jeździły, nie ma się czego wstydzić. Każde auto jest fajne na swój sposób:) Nie da się arbitralnie ustalić gabarytów idealnego auta, czy jego marki. Nie ma (praktycznie) auta, którego nie lubiłaby żadna Pani:)

Jeżeli podoba Ci się ten wpis, zapraszam do wsparcia naszej Społeczności. Czy to na patronite.pl, czy zrzutka.pl 🙂