Uwaga na dzikie zwierzęta

Niedawno w naszej Społeczności mieliśmy niemiłą, ale stosunkowo ciekawą dyskusję. Wynika z niej, że nie każda osoba prowadząca auto wie, z czym dokładnie wiąże się przejazd przez obszar oznaczony znakiem „Uwaga na dzikie zwierzęta„. Myślę, że wszyscy lubimy przyrodę. Trzeba jednak przyznać, że możemy przez nią odnieść całkiem spore szkody. Zarówno materialne, jak i zdrowotne.

Uwaga na dzikie zwierzęta
Fot FREEPIK: jeleń w miejscu, w którym nie chcemy go oglądać

To, z jakiego powodu zwierzę pojawia się na drodze nie ma żadnego znaczenia. Wiadomo, że ono chce swobodnie poruszać się po swoim terytorium. Dlatego powinno się odgrodzić jezdnie, a zwierzętom zbudować przejścia. Drogi powinny być bezpieczne. Ustawienie znaku „Uwaga na dzikie zwierzęta” tak naprawdę zdejmuje odpowiedzialność z właściciela drogi. Ale Tobie nie pomaga w żaden sposób. Bo przecież jadąc przez las i bez znaku wiesz, że żyją w nim zwierzęta. Jeżeli zdarzy Ci się potrącenie, a ustawiono znak, dostaniesz jeszcze mandat za niezachowanie ostrożności.

zachowaj szczególną ostrożność

I teraz zastanówmy się, co oznacza zachowanie ostrożności. Zgodnie z prawem chodzi o taką jazdę, która pozwoli Ci uniknąć uderzenia w zwierzę przechodzące przez jezdnię. To teraz zastanówmy się, czy taka jazda jest w ogóle możliwa. Weźmy osobę, która naprawdę „kocha zwierzęta”. Żeby nie zrobić im krzywdy będzie przez las jechać 20 km/h. Tymczasem dzikie zwierzę wbiegnie Ci na przód samochodu przebijając przednią szybę i raniąc wszystkich w aucie. Czy naprawdę jest kierowca, który uważa, że takiego zdarzenia da się uniknąć?

Uwaga na dzikie zwierzęta
FOT Freepik. W takiej scenerii lubimy i chcemy oglądać dzikie zwierzęta.

Zacznijmy od tego, że dzikie zwierzęta nie zawsze przechadzają się spacerując. Tymczasem spłoszone potrafią osiągać prędkość rzędu 60-70 km/h. To jest około 20 metrów na sekundę. Czyli zwłaszcza po zmroku nie masz szansy dojrzeć takiego dzikiego zwierzęcia. Wypadek jest nieunikniony. To jest analogiczna sytuacja do tej, w której w mieście na ulicę wybiega dziecko, które wyrwie się osobie, z którą idzie. Taki maluch nie patrzy na nic, tylko biegnie przed siebie. Jak wbiegnie Ci przed maskę, to się nie zatrzymasz.

ułamek sekundy na reakcję

Sytuacje, o której mówię nie zależą od opon, hamulców, refleksu i innego sprzętu. Gdy coś wbiegnie Ci tuż przed maskę, nie ma szans uniknąć zderzenia. Nie ma znaczenia, czy to będzie zwierzę, dziecko, czy inne auto, które wymusi pierwszeństwo. Mając ułamki sekund na reakcję, nic nie zrobisz. Pozostaje mieć nadzieję, że skutki będą najmniej dotkliwe. Uwrażliwiam także na fakt, że gnające duże zwierzę stanowi zagrożenie nawet w stojącym aucie. Jego kopyta są zdolne przebić szybę.

Uwaga na dzikie zwierzęta
Fot FREEPIK: dorodny dzik to ładne zwierzę. Chcemy jednak je oglądać wyłącznie w lasach:)

Zwierząt w lasach jest coraz więcej, do tego rośnie liczba aut na naszych drogach. Jedyne wyjście to ogrodzenie dróg i budowa specjalnych przejść w lasach. Niestety, tak jak maseczki w czasie pandemii przez niektórych były zwane antymandatami, tak znak „Uwaga na dzikie zwierzęta” zwalnia z odpowiedzialności zarządców dróg. Już wcześniej napisałem, że jego postawienie nie jest w stanie uchronić Cię przed zderzeniem.

jak poradzili sobie kolejarze

W ciekawy sposób poradzili sobie z tym problemem kolejarze. Niejedno dzikie zwierzę spowodowało już ciężką awarię taboru kolejowego. Pierwszą rzeczą, której wypróbowano było ustawienie na szlaku wędrówek dzikich zwierząt tablic z wizerunkami zwierząt. Niestety okazało się to zupełnie nieskuteczne. Zatem psychologowie zwierzęcy wpadli na inny pomysł. Ustawili przy torach specjalne urządzenia, które mają czujnik zbliżającego się pociągu. Gdy zostanie on wykryty, rozpoczyna się emisja dźwięku rannego zwierzęcia. Ma to na celu wywołanie u zwierzęcia skojarzenia, że zdychające zwierzę zostało zabite. Dzięki temu, gdy zwierzę słyszy nadjeżdżający pociąg kojarzy go jako wroga i nie zbliża się dopóki pociąg nie przejedzie. Co ciekawe, okazało się to skuteczne. Liczba zabitych zwierząt i uszkodzonych pociągów na torach wyposażonych w te urządzenia znacznie zmalała.

uważajcie

Niestety drogowcy nie są tak pomysłowi, jak kolejarze. Potrafią postawić znak „Uwaga na dzikie zwierzęta” nawet na drodze szybkiego ruchu. Drogi powinny być odgrodzone, a dla zwierząt należałoby zbudować jak najwięcej przejść, aby nie zaburzać ich naturalnych obszarów. Tak, aby wilk był syty i owca cała. Pozostaje nam tylko zachować czujność, co jak już udowodniłem, nie zawsze jest możliwe. Snucie się z prędkością 20 km/h jest dobre tylko na bardzo dziurawej drodze W innym przypadku samo w sobie może doprowadzić do innego wypadku.

gdy na drogę wybiegnie niewielkie zwierzę

Zwierzę domowe jak mały pies czy kot nie stanowi zagrożenia dla auta. Ale też często włącza się instynkt, żeby nie zrobić mu krzywdy. I jeżeli nic nie jedzie z naprzeciwka, albo możesz je ominąć w inny sposób- nie ma problemu. Jeżeli jednak z naprzeciwka jedzie auto, a obok drogi są drzewa – jedyny sposób to hamowanie i jazda prosto. W innym przypadku Ty i pasażerowie jesteście narażeni na utratę zdrowia i życia. To taka informacja, jak ta o rozbieganiu silnika Diesla. Warto zawczasu przemyśleć jak się zachowa w takiej sytuacji. Nawet mimo tego, że będziesz mieć ułamek sekundy na reakcję.

Chciałem na koniec przypomieć, że jesteśmy społecznością kierowców. Dlatego w razie wypadku liczy się tylko zdrowie i życie wszystkich jego uczestników, a nie fakt, że zwierzę było „u siebie”. Po prostu chcemy, aby takich zdarzeń było jak najmniej. Przypominam jeszcze o moim wpisie, dotyczącym postępowania po wypadku oraz o pozostałych naszych kanałach. Jeżeli chcesz wesprzeć naszą działalność zapraszam na patronite.pl i zrzutka.pl