Dwa lata istnienia Kobiety i Auta

dwa lata istnienia kobiety i auta

To niewiarygodne, ale dziś obchodzimy drugą rocznicę istnienia naszej Społeczności. Z tej okazji chciałbym Wam trochę poopowiadać o nas i przy okazji obalić trochę mitów. Jak zatem wyglądały dwa lata istnienia Kobiety i Auta.

powstanie kobiety i auta

Czasem pytacie jak i dlaczego powstała strona. Niektóre z Was znają tę historię, inne nie, więc opowiem Wam ją ponownie. To był impuls. Lubiłem gadać o samochodach, nie miałem z kim. Więc w niedzielny wieczór 14.07.2019r. wpadłem na pomysł stworzenia takiej strony dla Pań. Oczywiście od razu sprawdziłem, czy coś takiego już nie istnieje. I się okazało się, że nie.

Kolejnymi krokami była najpierw strona internetowa, następnie Grupa Kobiety i Auta. Nieco później pojawiły się Instagramy oraz nieco zaniedbana ostatnio strona Panie i ich Małe Fiaty. Na pewno się tam poprawię:)

dlaczego strona dla pań?

Z prostej przyczyny. Nie wszystkim z Was odpowiada towarzystwo panów, część zaś zamiast pomocy w swoim problemie, uzyskiwała jakieś dziwne wiadomości. Ale czy to tylko strona poradnikowa? Zupełnie nie. Możemy tu też po prostu porozmawiać o samochodach, przepisach i wszystkim tym, co dotyczy motoryzacji.

czy utwierdzamy się w stereotypach?

Absolutnie nie. Gdybym naprawdę uważał, że Panie są gorszymi kierowcami od panów, nie tworzyłbym tej strony. Ja uważam, że płeć w ogóle nie ma wpływu na to, czy ktoś lepiej czy gorzej prowadzi. Stereotyp wziął się tylko z tego, że jeżeli chodzi o umiejętności mechaniczne, te na pewno opanował większy odsetek panów, niż Pań. Oczywiście jest całkiem niemało Pań, które same się zajmują swoimi czterema kółkami. Ale procent jednak będzie większy wśród Panów.

I tak jeszcze 20-30 lat temu posiadanie auta wiązało się praktycznie z koniecznością znajomości mechaniki. Auta wymagały regulacji, dużo niższa była jakość takich środków, jak chociaż oleje, czy części, z których zrobiono auta. W Polsce wtryski dopiero raczkowały. I widok bezradnej kobiety bardziej wbijał się w pamięć, niż mężczyzny. Trudniej było też operować na przykład kierownicą, czy biegami. Ale dziś to wszystko dawno już przeminęło.

zrzutka – walczymy o stronę
Dwa lata istnienia kobietyiauta

Chciałem również bardzo prosić o udział w zrzutce na rzecz utrzymania strony. Oczywiście pokryję brakującą kwotę, ale miło mi będzie, jak wpłacisz chociaż 5 zł. Bardzo serdecznie dziękuję Wam za te dwa lata istnienia Kobiety i Auta. Dziękuję za obecność, reakcje na Fejsie i Instagramie. Dziękuję za każdy komentarz i zdjęcie do publikacji. Dziękuje za to, że możemy razem przeżywać lato i zimę, dzielić się radościami i troskami co do aut.

Pamiętajcie, że w każdej sprawie możecie do mnie pisać przez Instagram czy Facebook. Mile widziane są również krytyczne uwagi. Wiem, że nie zawsze odpiszę od razu, ale staram się jak mogę. Mam nadzieję, że właśnie nadchodzi najlepszy rok w naszej historii:)

Kobieta w aucie przykuwającym uwagę

Na samym początku chciałem przeprosić. Miały być 2 wpisy o żółtych „blachach”. I będą. Ale ten temat nie jest tak banalny, żeby wpis zrobić w jeden dzień. Chcę zrobić to dobrze, choć na pewno te z Was, które już takie tablice mają, zwrócą mi na pewne rzeczy uwagę. Za to biorąc pod uwagę auta, jakie pojawiają się na stronie musi powstać ten wpis. Kobieta w aucie przykuwającym uwagę. Zastanówmy się, w jakich autach tę uwagę Panie przykuwają najbardziej.

Panie za sterami dużych maszyn

Zanim zacznę, chcę zauważyć, ze nie zamierzam tu powielać żadnych stereotypów. Ale jednak musze zacząć od tego, że wiele osób zwraca uwagę na Panie za kierownicą maszyn, które jeszcze niedawno były dla nich niedostępne. A do takich poza autami ciężarowymi i autobusami zaliczamy nawet pociągi. Bardzo dużo osób zwróci uwagę i to pozytywnie. Największy szacunek mam do Pań prowadzących przegubowe pojazdy i oczywiście do tych, które całe dnie spędzają poza domem w tzw. TIRZE. Ale to nie o nich będzie dziś.

auta wyższej klasy

Auta wyższej klasy same w sobie przyciągają uwagę. Oczywiście stanowią dobrą bazę np. do influencu, ponieważ auta takie jak na przykład AUDI. Mercedes, czy BMW nie tylko rzucają się w oczy, ale są wyborem wielu Pań. Z tego grona sądzę, że najbardziej zwróci uwagę Mercedes z początku lat 90 lub starszy. Dama za jego kierownicą będzie wyglądać bardzo elegancko. Ale w sumie też nie o tym chcę dziś pisać. Bo są samochody naprawdę wyjątkowe.

prawdziwe perełki
UAZ-469 czyli spełnienie marzeń Martyny

Dochodzimy teraz do sedna powstania wpisu. Pierwszy z samochodów, (a właściwie pierwsze, bo Martyna ma już 2) to UAZ produkcji radzieckiej. Nie będę o nim się rozpisywał, bo całą historię opisała Julia Hebdzyńska na Girls Classic. Ale przyznajcie, szczęka wielu osobom spadnie do ziemi widząc Panią za kółkiem tego auta. W tej chwili jest dopieszczane i niebawem będzie cieszyć oczy mieszkańców Południa:) Koniecznie zajrzyjcie na Girls Classic:)

VW garbus
Piękny czerwony Garbusek

Mówimy o aucie, którego produkcja rozpoczęła się jeszcze przed II Wojną Światową, a zakończyła dopiero 30 lipca 2003 roku. Oczywiście mam na myśli kultowego VW Garbusa. Auto, które zostało wyprodukowane w liczbie 21 529 464 sztuk. A jednak do Polski trafiło z tej liczby stosunkowo niewiele maszyn. Nigdy nie było ich tyle, żeby przyćmiły Polonezy, Duże Fiaty, czy Maluchy. I jednak w gronie posiadaczy tych maszyn odnajdziemy Panie.

Kobieta w aucie przykuwającym uwagę
Jagoda za kierownicą swojego wymarzonego auta

I czy to nie Kobieta w aucie przykuwającym uwagę? Ja jeszcze w swoim życiu nie spotkałem. Chyba raz widziałem Panią kierującą Citroenem 2CV i to z zabytków tyle. Wracając do naszego Garbuska, zapraszam na Instagram i Facebook tego fantastycznego pojazdu. Dodam, że możecie go wynająć, zapraszam na FB. A więcej info jeszcze przeczytacie we wpisie, który niebawem pojawi się na Kobieta i klasyk motoryzacji.

auta wyprodukowane w polsce

Te również są na propsie. I to dziś już olbrzymia większość, może poza Fiatem Seicento, czy Daewoo Lanosem (już się to zmienia) i Matizem. Wiem o conajmniej trzech Paniach, które mają Poloneza.

O Paniach w Dużym Fiacie, czy Syrence na razie nie słyszałem, ale jeżeli takie znacie, koniecznie dajcie mi znać:)

Z polskich aut najbardziej rozpoznawaną grupą jest jednak nieśmiertelny Fiat 126p. Grupa, która skupia Właścicielki tego modelu liczy już ponad 100 Pań, a pierwsza z nich zaczęła udzielać się YouTube. Zobaczcie filmik posiadaczki różowego maluszka – Joaannn.

Jeżeli chcecie znaleźć więcej Pań w Maluszkach, zapraszam na

Na dobranoc meldujemy się w kabinie Maluszka "Wiśni" prowadzonego przez Gabi Fiat 126p by Gabi 🤩 Szczególnie lubię…

Opublikowany przez Panie i ich Małe Fiaty Wtorek, 30 marca 2021

Pani za kierownicą malucha to był standard tak do 2005 roku. Dziś nie obejrzą się za nim może tak jak za UAZem czy Garbusem, ale niewiele mniej. Zwłaszcza, że jego charakterystyczny odgłos pracy silnika znacznie wyprzedza przejazd tego sympatycznego auta, przygotowując widza na to, co ma nastąpić 🙂

Fiat 500 – przyciąga moją uwagę

I jeszcze słowo o nietypowym aucie, które przyciąga moją uwagę, ale pewnie też wielu ludzi. Czyli współczesny Fiat 500. To właśnie w nim przeprowadzane są wywiady na jedynym kanale w Polsce, w którym takie wywiady robi Kobieta (nie licząc ogólnopolskich portali newsowych). Ale o tej marce wspomnę w odcinku dotyczącym polskiego YouTube’a motoryzacyjnego i Pań:)

przedstawiłem swoje opinie

Pamiętajcie, ze to, że jakiejś marki nie wymieniłem nie oznacza, że nie jest ona ciekawa. Ja tu wymieniłem te, które lubię najbardziej i które same chodzą mi po głowie. Widziałbym Panie kierujące i ich pojazdy na Youtubie i chętnie znalazłbym się na miejscu pasażera podczas, gdy właścicielka prowadzi. Zresztą raz już się udało, niestety tuż przed wybuchem pandemii. Mam nadzieję, że uda mi się do tego wrócić, a Panie będą zasypywać internet fotkami swoimi i ich auta. W końcu Kobiety i auta to motywy przewodnie naszej Społeczności. A Kobieta w aucie przykuwającym uwagę, jej najmilszym akcentem.

Pytania dotyczące akumulatora zimą

Wczoraj opublikowałem pytania dotyczące jazdy zimą. Ale to nie wszystko. W waszych wiadomościach wiele razy poruszacie kwestię akumulatora. Zobaczcie, jakie są najczęstsze pytania dotyczące akumulatora zimą.

jak długo muszę jeździć po uruchomieniu silnika w dużym mrozie, aby alternator zdążył doładować akumulator?

To zależy od tego, jak duży mróz panuje na zewnątrz, oraz jakie auto prowadzisz. Akumulator małego benzyniaka nawet w minus 20 doładujesz w pół godziny. Tu chodzi o to, że na rozruch silnika zostaje zużyta określona ilość prądu. Im zimniej, tym tego prądu będzie więcej i tym mniejszą pojemnością będzie dysponował akumulator. Jeżeli mówimy o silniku Diesla dużej pojemności, może nie wystarczyć nawet godzina. Jeżeli chodzi o pytania dotyczące akumulatora zimą, to było najczęstsze pytanie.

jak poprawnie użyć powerbanku?

Podłącz najpierw „krokodylki” pilnując biegunów. Później drugi koniec kabla włóż do powerbanku i włącz urządzenie. Zawsze odpalaj mając wciśnięte sprzęgło. NIGDY NIE KRĘĆ DŁUŻEJ NIŻ 2 SEKUNDY. Grozi to zwyczajnie spaleniem kabli, gdyż tego typu urządzenia nie mają kabli „z górnej półki”. A przechodzący podczas rozruchu prąd jest tak silny, że powoduje nagrzanie urządzenia. Także po nieudanej próbie rozruchu odczekaj 30 sekund, aby ostudzić kable i urządzenie. Niestety, jeżeli nawet przy sprawnym akumulatorze musisz „kręcić” kilka sekund, powerbank raczej nie wystarczy. Ewentualnie będzie Ci potrzebna wersja bardziej profesjonalna za kilkaset złotych. PO URUCHOMIENIU SILNIKA NATYCHMIAST ODŁĄCZ URZĄDZENIE.

czemu powerbank nie zawsze działa?

To zależy od wielu czynników. Zacznijmy od tego, że może być on kiepskiej jakości. Ale nie zapominajcie również, że aby powerbank pomógł, problem w aucie może być jedynie z akumulatorem. Tylko wtedy powerbank poda napięcie i silnik odpali. Ale wszelkie problemy ze świecami, paliwem, kablami itp. spowodują, że silnika nie uda się uruchomić. Powerbank może również nie wystarczyć w starszych dieslach. Dlaczego? Nowsze sprężają paliwo pod znacznie wyższym ciśnieniem, niż starsze. To oznacza, że znacznie rzadziej występuje konieczność podgrzania świec. Jako kierowca możesz zaobserwować to na desce rozdzielczej auta. Jeżeli poza zimą zapominasz, że w aucie jest kontrolka dotycząca świec żarowych, znaczy to, że sprężanie jest pod dużym ciśnieniem. Powerbank powinien pomóc. Ale w przypadku, gdy kontrolka świec żarowych zapala się nawet w dodatnich temperaturach, powerbank może nie wystarczyć. To urządzenie nie pomoże również, gdy akumulator jest uszkodzony.

jak poprawnie odpalić pożyczając prąd z akumulatora innego auta? Ja i koleżanka kompletnie nie mamy o tym pojęcia. Czy samodzielnie damy radę?

Przy odrobinie skupienia na pewno dacie radę. Szczegóły znajdują się tutaj. Trzeba mocno się skupić i wszystko wykonać w odpowiedniej kolejności. Trzeba jednak również pamiętać o tym, że mocno rozładowany lub uszkodzony akumulator uniemożliwi odpalenie nawet przy pomocy pożyczenia prądu z innego auta.

jak na bieżąco kontrolować stan akumulatora?

Najlepiej za pomocą prostego miernika wpinanego do gniazda zapalniczki. Przy rozruchu powinien generować prąd 12.4 – 12.7 V. Jeżeli u Ciebie jest poniżej 11, możesz spodziewać się nadchodzących problemów z rozruchem.

jak naładować akumulator?

Będzie Ci potrzebny prostownik. Podłączenie akumulatora jest bardzo proste. Kable prostownika są zakończone „krokodylkami” z oznaczeniami „+” i „-„ (zupełnie jak w przypadku baterii). Takie same oznaczenia będą na akumulatorze. Przypinasz minus do minusa, plus do plusa, włączasz zasilanie w prostowniku i gotowe. Jeżeli chodzi o miejsce: najlepiej, gdy jest możliwość odpięcia akumulatora z auta. W domu koniecznie ładuj w wentylkowanym pomieszczeniu, gdyż mogą wydzielać się szkodliwe substancje. Jeżeli nie chcesz wyjmować akumulatora, odepnij klemę dodatnią. Wtedy możesz ładować bez przeszkód. Dopilnuj jednak, by odłączona klema nie dotknęła akumulatora.

czy samodzielne ładowanie akumulatora jest ryzykowne?

Nie. Chyba, że masz bardzo stary prostownik i zamienisz bieguny. Analogicznie przy montażu akumulatora, plus do plusa, minus do minusa. Nigdy nie odwrotnie😊 Musisz przed odłączeniem akumulatora sprawdzić, co się może wydarzyć. Bo może na przykład rozkodować się radio, lub włączyć alarm. Szczegóły znajdziesz w instrukcji swojego auta. Niestety coraz częściej doradzają tam, aby w razie problemów kupić nowy akumulator i zrobić to w specjalistycznym serwisie, gdzie dopilnują wszystkiego. Jest to o tyle dobre, że często w trakcie zmiany baterii auto zostaje podłączone pod zasilanie zastępcze i nie zdarzą się rzeczy, przed którymi ostrzega instrukcja.

jaki prostownik wybrać?

Starsze auta mają akumulatory, które nie mają specjalnych wymagań. Potrzebują po prostu prostownika 😉 Niestety auta nowsze, wyposażone w system start-stop będą wymagały specjalistycznego urządzenia z chipem. Na rynku jest coraz większy wybór takich urządzeń. Mają one wiele zalet. Pierwsza z nich to taka, że potrafią ocenić stan akumulatora. Wyposażone są na przykład w program odsiarczania. A jest to zjawisko, które powstaje, gdy zbyt mocno rozładujesz baterię swojego auta. Choćby dlatego, gdy słyszysz, że nie ma wystarczająco dużo prądu, nie przekręcaj kluczyka na siłę, wyciskając baterię, jak cytrynę.

Druga zaleta jest taka, że prostownik nie pozwoli przeładować baterii, co również byłoby niekorzystne. Po naładowaniu baterii włączy się program podtrzymujący.

Wiecie już, jakie pytania dotyczące akumulatora zimą interesują Was najbardziej. Ale jeżeli Ciebie interesuje co innego, nie wahaj się napisać wiadomości prywatnej. Sprawdź również tutaj. Jeżeli nie odpowiedziałem jeszcze na jakieś pytanie, napisz do mnie na Facebooku lub Instagramie. Zapraszam Was na pozostałe kanały (na przykład do Grupy Kobiety i Auta na Facebooku). Zapraszam do wsparcia naszej działalności na zrzutce i patronite.pl. Przypominam, że na naszym instagramie trwa prezentacja Waszych aut. Zawsze możesz podesłać tam zdjęcie swojego auta.

Pytania o jazdę zimą

pytania o jazdę zimą

Zima w pełni. Co prawda dziś pojawiło się ocieplenie na horyzoncie w zachodniej Polsce, ale nie jest ono pewne. Nie oznacza również, że szybko znikną otaczające nas masy śniegu. A wiem, że stresuje on wiele z Was. Dowodem jest to, że pytania o jazdę zimą bardzo często pojawiają się w wiadomościach od Was.

Oto najczęściej zadawane przez Was pytania o jazdę zimą i moje propozycje odpowiedzi. Najbardziej zaskoczyła mnie częstotliwość pytań o dodawanie gazu podczas rozruchu. Można tego spróbować, ale jeżeli wszystko działa jak należy, auto odpali z prawą nogą na podłodze lub hamulcu.

jak poprawnie uruchamiać silnik? Każdy mówi inaczej.

Zawsze wciskamy sprzęgło. To, na jakim biegu ustawisz dźwignię skrzyni manualnej nie ma znaczenia dla rozruchu, ale najlepiej ustawić na luz. Dlaczego? Zwłaszcza tej zimy możesz mieć na podeszwie warstwę śniegu. Jeżeli ześlizgnie Ci się noga ze sprzęgła, na luzie nic się nie stanie. A gdy auto będzie na biegu, w najgorszym wypadku „podskoczy”.

jak to jest ze świecami żarowymi w silniku Diesla? Grzać, czy nie grzać kilkakrotnie? Czy można spalić świece?

Podgrzewanie świec włącza się automatycznie. Wyłączyć musi się również automatycznie. W związku z powyższym nie spalisz świec, bo jeżeli będą miały odpowiednią temperaturę do rozruchu, grzanie wyłączy się. Ale temperatura w cylindrze momentalnie zacznie się obniżać. Dlatego kilkukrotne podgrzanie świec może spowodować wzrost temperatury w samym cylindrze. Dzięki temu w momencie, który upłynie od zgaśnięcia kontrolki do rozruchu, temperatura będzie jeszcze wystarczająca.

Kluczyk na START przekręcamy natychmiast po zgaśnięciu kontrolki świec. Weź pod uwagę, że mówimy o ujemnej temperaturze. Gdy tylko gaśnie kontrolka świece mają odpowiednią temperaturę. Ale przypominam, po zakończeniu grzania momentalnie zaczynają stygnąć. Wtedy zamiast zapalić na dotyk silnik zaczyna się krztusić, a Ty stajesz się coraz bardziej nerwowa. Zwłaszcza, kiedy masz wrażenie, że do rozruchu zabrakło już naprawdę niewiele. Lepiej jednak cofnąć kluczyk i 2-3 krotnie podgrzać świece.

czy warto tankować „paliwo arktyczne”?

Warto. Benzyna rzadko sprawia problemy zimą, ale ropa już częściej. W niskich temperaturach zaczyna wytrącać się parafina blokując filtr paliwa i ograniczając ilość, która dostaje się do silnika. Albo w ogóle nie zapali, albo będzie długo kręcił.

czy w razie problemów z rozruchem wciskać pedał gazu? Trzymać go w podłodze, czy pompować?

To jest właśnie to zadziwiające pytanie, które zadało mi dużo osób. Pomoże to jedynie w sytuacji, gdy coś dzieje się z filtrem paliwa. Bardzo często tak można zdiagnozować tę usterkę. Na pewno jednak nie zalecam wciskania gazu w podłogę. Jeżeli już to skok ¼ – 1/2 . Można też trochę „popompować”, ale nie sądzę, by wyeliminowało to problemy z rozruchem.

czy przed rozruchem „zamrugać” światłami dla pobudzenia instalacji elektrycznej?

Dziś rzadko które auto ma prąd całkowicie odłączany po wyłączeniu silnika. Zazwyczaj gdzieś tam on sobie krąży. Dlatego nie zalecam takiego postępowania. Nie wiadomo, czy pomoże, a może zostać zużyta na to resztka zmagazynowanej energii. Przez takie postępowanie może nie udać się odpalić.

co zrobić z parowaniem szyb?

Wpis na ten temat jest tutaj. Wilgoć to źródło tego parowania. Dużo wilgoci to szyby zaparowane od wewnątrz, dlatego usuwamy śnieg, który wpadł nam do auta przy otwieraniu drzwi (żeby wyciągnąć miotełkę). Usuwamy również całe błoto i śnieg, które wnieśliśmy na butach. Bo to poza sparciałymi uszczelkami główne źródło wilgoci. Warto także jeszcze jesienią wymienić filtr kabinowy.

co z kurtką? Na początku drogi jest przeraźliwie zimno.

Dokładnie. Moim zdaniem nie da się ruszyć bez ubranej kurtki. Lepiej po rozgrzaniu zatrzymać się gdzieś na chwilę i zdjąć odzienie wierzchnie. Prowadzić dłużej w kurtce czy płaszczu nie zalecam, bo masz skrępowane ruchy. A musisz dysponować ich pełną swobodą.

jakie wybrać buty?

O to powinienem ja Was zapytać, niejednokrotnie zresztą to już zrobiłem. Jest to problem, który potrafi stać się kością niezgody między Paniami. Więc odpowiadam: przede wszystkim wygodne. I z podeszwą, która pozwoli Ci czuć pedały. Co do obcasów? Zimą chyba żadna z Was nie chodzi w szpilkach, a to w zasadzie jedyne obcasy, których ja nie polecam. Wiem, że niektóre z Was bardzo je lubią, bo opierają nogę na obcasie i tylko obracają gaz-hamulec. Ale obcas może się złamać i jeżeli się zablokuje na pedale gazu, może się to źle skończyć. Obcasy utrudniają również zajęcie właściwej pozycji za kółkiem. Dlatego ja rekomenduję „na płasko”, a wybór należy do Was.

jak poprawnie oczyścić auto ze śniegu i lodu

Przede wszystkim za odśnieżanie/usuwanie lodu podczas, gdy silnik pracuje, można dostać mandat. Musisz usunąć śnieg i lód ze wszystkich szyb oraz lusterek. Zadbaj też o usunięcie lodu spod wycieraczek.

nie chcę jeździć zimą. Jak zadbać o auto?

Najlepiej schować je do garażu. Ewentualnie przykryć je pokrowcem. Staraj się zadbać, żeby nie zalegała na nim zbyt gruba warstwa śniegu. Podczas dużych opadów upewnij się, że śnieg nie ma styczności z podwoziem. I to w zasadzie wszystko.

To już wszystkie pytania o jazdę zimą. Jeżeli nie odpowiedziałem jeszcze na jakieś pytanie, napisz do mnie na Facebooku lub Instagramie.

Zapraszam Was na pozostałe kanały (na przykład do Grupy Kobiety i Auta na Facebooku). Zapraszam do wsparcia naszej działalności na zrzutce i patronite.pl. Przypominam, że na naszym instagramie trwa prezentacja Waszych aut. Zawsze możesz podesłać tam zdjęcie swojego auta.

Kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych

kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych

Tym razem byłem czujny i nie przegapiłem momentu, w którym Sejm uchwalił kolejne ważne regulacje w ruchu drogowym. Gdy zmiany wejdą w życie piesi będą mieć pierwszeństwo na przejściu dla pieszych. Całą dobę prędkość maksymalna w mieście wynosi 50 km/h. Jedna ze zmian będzie dotyczyć również pieszych. Nie wiem, czy wrogom aut, których też jest całkiem sporo, ten zakaz nie umknie. A chodzi o zakaz używania telefonu komórkowego na przejściu dla pieszych. Ale kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych?

jak BYŁO DO 31.05.2021?

Pieszy, gdy był na przejściu dla pieszych miał pierwszeństwo. Samochód musiał się zatrzymać. Ale gdy pieszy był jeszcze na chodniku, auto nie musiało się zatrzymać. I choć jest wiele przejść dla pieszych, na których auta stawały „zwyczajowo”, nie miały takiego obowiązku. Rzekomo ta regulacja stanowiła śmiertelne zagrożenie dla przechodniów. Wpływ na to miało kilka groźnych wypadków, w których na przejściach ginęły nieraz całe rodziny. Wszyscy miłośnicy „eko” (bo dziwnym trafem to oni najgłośniej walczyli o tę zmianę) jednogłośnie orzekli, że winne są przepisy. Gdyby kierowca musiał się zatrzymać, na pewno nie doszłoby do tego. Milczeniem pomijany jest fakt, że zazwyczaj wypadki powodowali kierowcy pod wpływem narkotyków/alkoholu, do tego wielokrotnie przekraczając dozwoloną prędkość. Ludzie, którzy zginęli w najgłośniejszych wypadkach nie wtargnęli bezpośrednio pod nadjeżdżający pojazd, czyli… mieli pierwszeństwo. Do tego prędkość 180 km/h to 50 m/s. Czas rozglądania się to około 3 sekundy. W tym czasie taki kierowca pokona już 150 metrów.

co się zmieni?

To jest bardzo dobre pytanie. Bo będzie tak, że musisz wpuścić pieszych, którzy są przed pasami. Ale pieszy ma się upewnić, że auto wyhamuje. Stworzono potworka prawnego. Idę o zakład, że wydarzy się niejeden wypadek, w którym ktoś, czy to z roztargnienia, czy z czystej złośliwości wejdzie bezpośrednio przed maskę. I to policjant, a ewentualnie sąd będzie rozpatrywał, czy samochód miał szansę się zatrzymać, czy nie. I nie mam złudzeń, że każdemu życie miłe i nie będzie tak ryzykował. Choćby patrząc na rowerzystów, jak „egzekwują” swoje pierwszeństwo ładując się pod samochód ciężarowy, który ma ograniczoną widoczność, ale nie ma pierwszeństwa. Dodam tylko, że osoba ukarana mandatem w myśl innych regulacji mających wejść w życie, będzie musiała zapłacić mandat, a sprawę do sądu oddać samodzielnie. Do tego wielokrotnie zajdzie konieczność zapłaty adwokatowi. Czyli inaczej, niż dzisiaj. (Edit: 30.05.2021 – sprawa mandatów chyba przychichła, ale nigdy nic nie wiadomo).

W praktyce, mimo, że obowiązuje nas „pięćdziesiątka” przed każdym przejściem będziemy zwalniać do dwudziestki, sprawdzając czy za pobliską latarnią nie schował się jakiś „posiadacz pierwszeństwa”. Oczywiście pozbawiony telefonu komórkowego.

kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych
Fot FREEPIK. Piesi będą szczęśliwi po nowych zmianach
na przejściu dla pieszych schowaj telefon do kieszeni

Bo właśnie tak ma się zachować osoba chcąca przejść przez ulicę. Przepis słuszny, choć martwy. Bo w jaki sposób inny, niż przypadkowy wyegzekwować to prawo? Wymusić stosowanie GPS, który na ulicy automatycznie wyłączy ekran? 😀 Zobaczymy, czy stróże prawa coś wymyślą. Niestety uzależnienie od smartfona dotyka coraz więcej osób. Już nawet nie mówię o pieszych, ale o rowerzystach oglądających film jadąc po ulicy czy chodniku. A w mieście już widok fejsbukowicza za kółkiem także przestał dziwić. Skoro od ekranu nie można oderwać się nawet prowadząc, coś tu musi być mocno nie tak. I to jest serio problem. Zazwyczaj, jak jakiś samochód jechał wolniej, niż pozostałe to był to albo kierowca, który niedawno odebrał prawo jazdy, albo np. tzw. „niedzielny” kierowca. A dziś? Coraz częściej niska prędkość wynika z zapatrzenia w ekran telefonu komórkowego.

ujednolicenie prędkości

Ostatnia zmiana byłaby nawet w porządku. Faktycznie, potrzebna jest jedna prędkość maksymalna. Tylko, że ta, która obowiązywała poprzednio czyli 60 km/h. Jest wiele przepisów, o których dziś już nikt nie pamięta. Choćby taka, że jeszcze kilkanaście lat temu tylko od 1 października do 28 lutego był obowiązek jazdy na światłach mijania. Poza tym można było jeździć bez świateł. Tak samo prędkość w mieście wynosiła 60 km/h. Aut było mniej, ale były mniej sprawne technicznie, hamulce miały gorsze. I wszyscy żyli.

Oczywiście prędkość została obniżona, bo jak walniesz kogoś z prędkością 50 km/h, to jest większa szansa, że przeżyje, niż jak go walniesz z prędkością o 10 km/h wyższą. Tylko, jak pisałem wyżej. Jeżeli na przejściu zdarza się wypadek, to prędkość rzadko jest regulaminowa. Albo zgodna z przepisami, tylko widoczność kiepska. Dlatego moim zdaniem należy budować jak najwięcej przejść bezkolizyjnych. Oczywiście wyposażonych w windy czy pochylnie, aby ułatwić przejście osobom niepełnosprawnym, czy rodzicom z dziećmi, np. z wózkiem. Niestety, z tej formy często się rezygnuje. Dla „ułatwienia” i w imię „niekarania” pieszych za to, że nie jadą samochodem. Ja jednak powtórzę: gdy jako pieszy stoję na światłach, wolałbym móc przejść nad czy pod ziemią i iść dalej zamiast czekać.

kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych
Fot FREEPIK. A można będzie gapić się w papierową mapę? 😀

Jak nowe przepisy sprawdzą się w praktyce? Zobaczymy. Ja coraz bardziej zaczynam zastanawiać się na zakupem videorejestratora na wypadek, gdyby ktoś wbiegł mi przed maskę. Tym bardziej, że np. w moim mieście rowerowi fundamentaliści mają zaskakująco dużo do powiedzenia. Wystarczy, że powołali do życia jakieś stowarzyszenie. Za to nie znalazłem informacji, że włodarze komunikują się z kierowcami. W takiej atmosferze nie mam wątpliwości, że gdy ktoś wejdzie pod auto, policja z automatu uzna, że nie udzieliłem pierwszeństwa.

kiedy zmiany wejdą w życie

Kto ma pierwszeństwo na przejściu dla pieszych, możemy zacząć się zastanawiać od 1 czerwca tego roku. Wtedy zmiany mają wejść wejdą w życie. Mają, bo musi je zaakceptować prezydent. Wprawdzie ostatnio coś tam zawetował, ale wydaje się, że co do tego tematu wszyscy są zgodni. Także do 1 czerwca jest czas na zamontowanie kamerki. (Edit 30.05.2021 – nie mam kamerki nadal, ale sądzę, że jej zakup to kwestia czasu).

Zapraszam Was na pozostałe kanały (na przykład do Grupy Kobiety i Auta na Facebooku). Zapraszam do wsparcia naszej działalności na zrzutce i patronite.pl. Przypominam, że na naszym instagramie trwa prezentacja Waszych aut. Zawsze możesz podesłać tam zdjęcie swojego auta 🙂

Co zmieni się dla kierowców w 2021 roku

co zmieni się dla kierowców w 2021 roku

Dziś kolejny wpis w charakterze bloga. Na Grupie coraz częściej pojawiają się posty na temat zmian w prawie, które mają wejść. Dziś ja postanowiłem podjąć ten temat. Do tej pory unikałem tego tematu, ponieważ zmiany jeszcze nie weszły w życie. Ale myślę, że warto go jednak podjąć. Zatem co zmieni się dla kierowców w 2021 roku? Powiem o dwóch zmianach, które mają nastąpić. Ale nie są przesądzone nieodwołalnie.

UWAGA!! WPIS MOŻE WYWOŁAĆ KONTROWERSJE. STANOWI MOJE ZDANIE, Z KTÓRYM MOŻESZ KATEGORYCZNIE SIĘ NIE ZGADZAĆ.

prace sejmu trwają

Zmiany, o których mówimy MAJĄ BYĆ. To trochę tak jak w serialu Świat Według Kiepskich, gdzie Ferdek obiecał Boczkowi 2,50 zł. I potem gdy biedak pytał, czy Kiepski ma już dla niego kasę, ten odpowiadał, że MA MIEĆ. I tu jest sytuacja analogiczna. Owszem powstał projekt ustawy, a nawet 2. Ale nasz parlament nie raz udowodnił, że jego członkowie są w stanie nawet za pięć dwunasta dokonać zmian tekstu. Dlatego irytują mnie nagłówki medialne, które o projekcie piszą, jak by już miał wejść. Ukrywają jednocześnie, że to doskonały moment na pisanie do kogo się tylko da, że jest się przeciw zmianą. Niestety niewielu osobom chce się to robić.

pierwszeństwo pieszego przed wejściem na pasy

Samo to hasło spowodowało już dużo złego i przyczyniło się do wielu wypadków. Kierowca za każdym razem, gdy zbliża się do pasów, zamiast skupiać się na drodze, będzie musiał zwracać uwagę na chodnik, czy ktoś mu nie wbiega. I tu właśnie nie wiadomo, czy pieszy będzie miał jakiekolwiek obowiązki. Gdzieś czytałem, że pieszy będzie musiał ocenić, czy auto zdąży wyhamować. Ale jest wiele ludzi zwyczajnie złośliwych, którzy nie lubią kierowców. Taki zawsze powie, że szedł powoli i jego zdaniem kierowca powinien móc zahamować.

Skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby zmienić ten przepis. Bo przypomnijmy. Gdy pieszy jest już na pasach, musisz ustąpić mu pierwszeństwa. Oczywiście jak każdy przepis, również ten był łamany. I zdarzało się, że na przejściu dla pieszych zginęło kilka osób, w które uderzył kierowca, który znacznie przekroczył prędkość. I teraz pytanie, czy taka osoba naprawdę nie zabiłaby tych ludzi, gdyby był przepis, który zmusza ją do zatrzymania się?

Ogólnie zdrowy rozsądek podpowiada, że ten, kto ma większe ryzyko musi o siebie zadbać. Dlatego odkąd wymyślono samochody, rodzice ostrzegali dzieci, że muszą uważać, aby nie wpaść pod samochód. Bądźmy szczerzy. Auto nie stanie w miejscu, pieszy owszem. Podsumowując, politycy będą mieli spokojne sumienia, ale wielu istnień ludzkich nie uratują. Współczuję w ogóle kierowcom większych pojazdów, jak autobusy czy ciężarówki.

uprzywilejowanie pieszego

W ogóle już od jakiegoś czasu można zaobserwować dziwny trend. Mianowicie kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu ktoś słusznie zauważył, że ważna jest płynność ruchu. Stąd wybudowano wiele przejść podziemnych. Dzięki temu kierowca może spokojnie jechać, a pieszy spokojnie zejść po schodach i nie czekać na światło. Ale teraz następuje zmiana. Przejścia podziemne są zamykane, a piesi zmuszani do chodzenia po ulicy. Rzekomo dlatego, że pieszego nie można karać za to że nie porusza się autem. Tłumaczenie kuriozalne. Nigdy jak stoję na czerwonym świetle nie czuję się nagrodzony, za to brakuje mi przejścia podziemnego. Oczywiście, jest problem niepełnosprawnych. Ale rozwiązuje go montowanie wind. Windy trzeba oczywiście utrzymywać w sprawności, ale to temat na inny dzień. Wracamy do tego, co zmieni się dla kierowców w 2021 roku.

odmowa przyjęcia mandatu

Ta propozycja pojawiła się stosunkowo niedawno. Dziś, gdy od policjanta otrzymujesz mandat, masz pełne prawo nie zgodzić się z jego treścią. Funkcjonariusz sporządza wniosek o ukaranie do sądu. A sędzia decyduje, czy masz zostać ukarana, czy nie. Decyduje również o wysokości kary. I pozornie wszystko ok, bo przecież kogo policjant ukarał „od tak sobie”. Widocznie mandat się należał.

Niestety, myślę, że ten przepis ma całkiem inne podłoże, związane z sytuacją w Polsce. Wiele mandatów za przewinienia inne, niż drogowe jest dziś anulowane. Gdyby nie było możliwości nieprzyjęcia mandatu, część osób nie zawracałaby sobie już głowy odwołaniem, nie chcąc narażać się na dodatkowe koszty. Bo oczywiście nadal można by się odwołać do sądu. Ale pieniądze i tak musiałabyś zapłacić, co najwyżej dostałabyś je z powrotem po satysfakcjonującym wyroku. I najlepsze, teraz to policjant sporządza wniosek do sądu. Ty masz tam tylko iść. A po zmianach? Sama musisz napisać odwołanie, być może wnieść również jakąś opłatę. Nie każdy będzie umiał zrobić to samodzielnie. A prawnik zażyczy sobie opłaty.

koniec

Dobrze, to tyle narzekania! Wiesz już, co zmieni sie dla kierowców w 2021 roku. Jeszcze raz zwracam Ci uwagę, że to moje zdanie. Absolutnie nie musisz się z nim zgadzać. Nie musimy się zgadzać z każdym, to nie jest też zdanie grupy tylko moje 😀 Dopóki żadne przepisy nie zostaną uchwalone, a ustawa podpisana przez prezydenta, nie będę już zabierał głosu w tej sprawie. A od jutra powracamy z tematami zimowymi, bo niestety nie każda z Was przeczytała wpisy i pojawiają się już pierwsze problemy z otwarciem drzwi. Zapraszam do odwiedzenia strony i skorzystania z wyszukiwarki:) Może znajdziesz jeszcze jakieś dobre praktyki:)

Czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu

Chyba każdy kierowca, który przemieszcza się autem w dalszą podróż korzysta z tzw. esek. Drogi szybkiego ruchu niestety są takie tylko z nazwy. Zdarza się też jednak, że dla niektórych są torami wyścigowymi. Jazda w założeniu ma być szybka i komfortowa, jednak nie zawsze tak się dzieje. Czasem występują także inne przeszkody. Dowiedz się, czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK
z jaką prędkością jeździ się po „esce”

Zgodnie z przepisami dozwolona prędkość to 120 km/h. W praktyce często jest to prędkość minimalna. Auta jadące poniżej określane są przez wielu mianem „zawalidrogi”. Ale prawda jest taka, że prędkość 120 km/h jest względnie bezpieczna. Choć trzeba liczyć się z tym, że wjazd na drogę szybkiego ruchu jest dopuszczalny dla pojazdów mogących rozwinąć prędkość minimalną 40 km/h. Więc spotkasz tam także niewielkie auta, dla których już 100 km/h może być wysiłkiem.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK

Oczywiście nieodłącznym elementem drogi szybkiego ruchu są „tiry”. Tam jest jedna prędkość: 90 km/h. Także kierując osobówką, zazwyczaj spokojnie taki pojazd wyprzedzisz. Gorzej, jak jedna ciężarówka jedzie 88 km/h i ten, który jedzie 90 postanawia ją wyprzedzić. Widziałem kilka takich wyprzedzać i dłuższą chwilę one zajmują. Zwłaszcza, że wyprzedzany nie zawsze gotowy jest chętnie ustąpić pola. Wtedy na moment wyprzedzania może zrobić się zator.

Wyścigowcy

Oczywiście nie brakuje na takich drogach szybkich aut. Takich, które pędzą 200 km/h i więcej. Niestety to, że samochód jest konstrukcyjnie dostosowany do takiej prędkości, nie znaczy, że jazda z taką prędkością jest bezpieczna. W sekundę przejeżdżasz 67 metrów, w 4 sekundy to już 270 metrów. To oznacza, że daleko przed takim kierowcą inny pojazd może rozpocząć manewr wyprzedzania. Na prostej drodze kierowca zobaczy to w odpowiednim momencie. Ale nie wtedy, gdy jest zakręt. Wtedy może dojść do bardzo ryzykownej sytuacji.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. Trzeba utrzymywać odpowiednią prędkość.
szeryfi

Szeryf to jak wiadomo osoba pilnująca porządku. Na drodze od tego jest policja. Ale tej jak wiemy, nigdy nie ma jej wtedy, gdy jest potrzebna. W takim momencie często w rolę „szeryfa” samozwańczo wchodzi jeden z kierowców. I utrudnia ludziom życie. A to blokując lewy pas, żeby ktoś nie pojechał przed nim. Inny przykład to wyprzedzenie pojazdu, który w jego mniemaniu jedzie zbyt wolno. Wyprzedza taki pojazd, a następnie gwałtownie przed nim hamuje. To szczególnie niebezpieczny rodzaj „szeryfa”. Jeżeli nie masz zamontowanej kamery, i nie uda Ci się wyhamować, możesz zostać uznana za winną kolizji i zostać obciążona mandatem.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. To najlepsza sytuacja na drodze.
dzikie zwierzęta

To jest absurd największy. Teoretycznie drogi powinny być budowane w taki sposób, by zwierzyna mijała je bezpiecznie. Ale to nie zawsze się udaje. Na przykład na niedawno oddanej do użytku S7 Mława-Gdańsk znak „Uwaga na dzikie zwierzęta” obowiązuje na znacznej długości. A tylko przypomnę, że nie ma dobrej prędkości dla uniknięcia zderzenia ze zwierzęciem, gdyż nawet, jeżeli Ty będziesz jechała 20 km/h, z boku może wbiec z dużą prędkością łoś lub inne zwierzę i dostać się do naszego auta.

awaria auta
czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. To niestety przypadek, gdy najpierw zobaczysz auto, a potem trójkąt.

Oczywiście na drodze szybkiego ruchu, tak samo, jak na pozostałych, auto może odmówić posłuszeństwa. W takiej chwili, dopóki auto się toczy, trzeba zjechać na pobocze. Jeżeli to się nie uda, musisz zepchnąć auto. I jak ono tylko się tam znajdzie, musisz ustawić trójkąt ostrzegawczy. I to jest sytuacja, w której większość kierowców robi błąd. Na drodze szybkiego ruchu, trójkąt trzeba ustawić w odległości 100 m. Musi on stać daleko przed uszkodzonym pojazdem, żeby kierowca wiedział, że za moment na drodze pojawi się przeszkoda. Może raz czy dwa spotkałem się z sytuacją, w której trójkąt stał daleko od auta. Najczęściej zaś najpierw widziałem uszkodzone auto, a dopiero potem trójkąt.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. Trójkąt na „esce” powinno się ustawiać znacznie dalej.
navi wyprowadza w pole

Kolejna sprawa to nawigacja. Fajny, przydatny gadżet. Ale zdarza się, że podczas drogi rozprasza. Ustawić ją powinnaś na postoju. A wcześniej prześledzić drogę na mapie. Przynajmniej od wyjazdu z miasta, z którego jedziesz do granic miasta docelowego. Problem może wystąpić, gdy na docelowej drodze wystąpi zator. Nawigacja w takiej chwili potrafi mieć różne pomysły. W płatnych nawigacjach często masz możliwość ustawienia, po jakich drogach ma Cię poprowadzić. Google nie widzi potrzeby wprowadzenia takiej funkcji.

Drugi problem to nowe drogi. W Polsce buduje się teraz dużo dróg. To powoduje, że nie zawsze nawigacja będzie miała informacje o drogach nowowybudowanych, lub zamkniętych. Sam niedawno tego doświadczyłem w okolicy Mławy. Trzeba więc mieć się na baczności.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. Niestety, korki również się zdarzają.
patrz w lusterka

To może zdarzyć się wszędzie, ale przy wysokich prędkościach jest bardzo niebezpieczne. Chcąc zmienić pas, dobre poobserwować lewy pas przed dłuższą chwilę, w celu upewnienia się, że nie pojawia się na nim auto z dużą prędkością.

co pominąłem?

Na pewno nie wyczerpałem całości tematu, z przyjemnością poczytam Wasze uwagi na temat dróg szybkiego ruchu. Swoje wrażenia z dróg możecie przekazać mi w wiadomości prywatnej (na Facebooku lub Instagramie). Zapraszam Was na te kanały, oraz do Grupy Kobiety i Auta🙂 Jeżeli podoba Ci się ta strona, zapraszam do wsparcia na patronite.pl oraz zrzutka.pl.

czego można spodziewać się na drodze szybkiego ruchu
Fot FREEPIK. Co powiesz na taki zjazd?

Kobiety i Auta w Radiowej Jedynce

Dziś całkiem niespodziewanie zadebiutowaliśmy w ogólnopolskich mediach 😀 Konkretnie w „Czterech Porach Roku” Radiowej Jedynki. Pan Roman Czejarek dostrzegł mój wpis na ich Facebooku. A jak to się dokładnie stało, że Kobiety i Auta w Radiowej Jedynce to pierwsza wzmianka o nas w ogólnopolskim medium?

problem z samochodem

Tematem audycji były problemy z samochodem. Jak zacząłem słuchać, to akurat puścili jakiegoś zbulwersowanego typa. Denerwował się, że chciał zmienić koło kobiecie, która złapała gumę. Tymczasem ona nie umiała mu powiedzieć, czy i gdzie ma koło zapasowe. Ogólnie typ zwrócił się do kobiet, zaś redaktor przytomnie zauważył, że ta uwaga tyczy się mężczyzn. Wiem, że wiele z Was zgodzi się z dzwoniącym. Sam uważam, że warto wiedzieć, czy i gdzie ma się takie rzeczy i Was do tego namawiam.

Jednak uważam, że jak już się zatrzymujemy, żeby pomóc, nie możemy denerwować się na kierowcę, i to napisałem. Dodałem też spontanicznie, że koło zapasowe albo jest w bagażniku, albo nie ma go wcale. Ten wpis dostrzegł redaktor, ale nie omieszkał wbić mi szpili, że miał zachodnie auto i w bagażniku nie było koła zapasowego. W sumie miał rację, już szybki rzut okiem w pamięci i przypomniałem sobie, gdzie było koło zapasowe w Fordzie Ka.

Najlepsze było, że prowadzący po tym puścił muzykę, a potem wrócił do naszego Profilu. Tym razem zauważył moją poradę o powerbanku. W sumie wyszło śmiesznie. Całość możecie znaleźć na stronie Radiowej Jedynki w archiwum „Czterech Pór Roku”. Na szczęście dość łatwo to znaleźć. Baza jest tutaj, o nas było na samym początku o 10:31.

panie za kółkiem w radiu

Prowadzącemu audycję temat Pań za kółkiem bardzo się spodobał, więc drogie Panie, w przyszłym tygodniu będę śledził „Cztery Pory Roku”. Być może rzeczywiście taki temat padnie. Jeżeli będę wiedział wcześniej, dam Wam znać. Ciekawe, jakich gości zaprosi i o czym będą rozmawiać.

Fajna dyskusja wywiązała się odnośnie tych kół zapasowych na Facebooku. Jedna Pani napisała, że w latach osiemdziesiątych mieli z mężem dwie Skody. Te auta miały koło zapasowe również pod podłogą, ale z przodu. Zaś w produkowanej do dziś Ładzie Nivie koło zapasowe mieści się pod pokrywą silnika. Teraz jeszcze zajrzałem na ten profil i znalazłem komentarz, że jakiś Facebookowicz Power Bankiem uruchomił 3-litrowego diesla. Przypomnę jednak, żeby za często power banku nie używać, a po kilkukrotnym rozładowaniu baterii, po prostu ją wymienić.

Różnice międzu poszczególnymi autami

W sumie najlepsze, że nie wiem, co mnie dziś podkusiło na tę audycję. Zazwyczaj słucham innej rozgłośni radiowej, ale przypomniałem sobie, że na wiosnę słuchałem tych Pór Roku:D A sam temat różnicy między poszczególnymi autami ja poruszyłem już dawno. Szczegóły znajdziecie w tym wpisie. Ale widzę, że muszę wprowadzić pewne modyfikację, bo tematu koła nie poruszyłem 😀 Ciekawe, czy temat Pań za kółkiem zostanie faktycznie poruszony w Czterech Porach Roku. Jak również z czym się zgodzimy, a co do jakich tez z programu będziemy przeciw. W grudniu ma również wyjść książka Pana Tomasza Buraczka pod tytułem Kobieta za Kierownicą. Czekam z niecierpliwością. Na pewno ją kupię, przeczytam i Wam zrecenzuję:)

Dajcie na FB znać co myślicie o ludziach, którzy pomagają tym, u których wydarzyła się awaria. Czy miałaś taki przypadek? A Kobiety i Auta w Radiowej Jedynce to był przyjemny debiut naszej nazwy na ogólnopolskiej antenie. Oczywiście zapraszam na pozostałe nasze kanały, jak i do wsparcia działalności naszych Kanałów. Każda reakcja na post, czy komentarz już jest dużym wsparciem. A jeżeli chcesz mi pomóc w wydatkach, które ponoszę na funkcjonowanie tych Kanałów, zapraszam na patronite.pl lub zrzutka.pl

Jak to jest z pierwszeństwem przejazdu

jak to jest z pierwszeństwem przejazdu

Do napisania tego posta skłoniła mnie mocna wymiana zdań pod jednym z postów. Zwykły obrazek przedstawiający skrzyżowanie potrafi bardzo podgrzać temperaturę dyskusji. A o co chodzi? O odpowiedź na pytanie kto ma pierwszeństwo. Jak więc jest z pierwszeństwem przejazdu?

ustąp pierwszeństwa przejazdu

Odwrócony żółty trójkąt z czerwoną obwódką to jeden z najczęściej spotykanych znaków. Jest to znak A-7 Pokazuje on Ci, że zbliżasz się do ulicy, na której inne pojazdy mają pierwszeństwo. Jeżeli jesteś pewna, że droga, na którą chcesz wjechać jest wolna, przed wjazdem na nią nie musisz się nawet zatrzymać. Oczywiście, jeżeli nie ma dobrej widoczności, musisz się zatrzymać, upewnić, że nic nie jedzie i możesz wjeżdżać.

Pamiętajcie również, że 99,9% rond w Polsce poprzedzonych jest tym znakiem. Być może napiszę specjalny odcinek o rondach.

Znak stop
jak to jest z pierwszeństwem przejazdu

Czerwony ośmiokąt w białej obwódce z literami STOP informuje o tym samym, co znak ustąp pierwszeństwa przejazdu. Ale przed wjazdem na drogę z pierwszeństwem przejazdu musisz bezwzględnie się zatrzymać. Oczywiście nie przed znakiem, a w oznaczonym miejscu, czyli np. przed przejazdem kolejowym, lub wjazdem na skrzyżowanie. Najczęściej takie miejsce zatrzymania wyznacza linia bezwzględnego zatrzymania P-12. Jeżeli stoi znak B-20, ale nie ma linii P-12, musisz zatrzymać się tak, żeby widzieć, czy wjeżdżając na drogę z pierwszeństwem przejazdu, lub mijając przejazd kolejowy, nie spowodujesz niebezpieczeństwa.

gdy nie ma znaku

Gdy nie ma znaków drogowych, lub mamy do czynienia ze znakiem A-5 „skrzyżowanie równorzędne”, obowiązuje tzw. reguła prawej dłoni, czy też prawej ręki. Czyli pojazd, który jest z naszej prawej strony ma pierwszeństwo przed nami.

pierwszeństwo łamane

Często zdarza się, że gdy drogi przecinają się pod kątem prostym mamy jasną sytuację. Droga z pierwszeństwem przejazdu przecina się z drogą podporządkowaną. Ale nie zawsze tak jest. Czasem główna droga „zakręca” pod kątem prostym. A dwie dodatkowe drogi są podporządkowane. Co wówczas? Jeżeli auto przejeżdża przez skrzyżowanie drogą, która ma pierwszeństwo, nie ma problemu. Gorzej, jeżeli znajduje się na drodze podporządkowanej. Jeżeli dwa auta są na drodze podporządkowanej, również obowiązuje reguła prawej dłoni, czy prawej ręki.

który znak jest ważniejszy?

Na różnych forach komunikacyjnych kierowców do białości rozgrzewa temat, który znak jest ważniejszy. Wielu użytkowników dróg uważa, że skoro przed znakiem A-7 nie trzeba się zatrzymać, a przed B-20 trzeba, znak A-7 jest nadrzędny. Nic bardziej mylnego. W kwestii pierwszeństwa oba znaki są RÓWNORZĘDNE. Różnica między nimi polega WYŁĄCZNIE na tym, że przed wjazdem na drogę, czy przejazd przed którym stoi znak B-20 MUSISZ się zatrzymać. Nawet przy doskonałej widoczności. Przy znaku A-7 nie musisz w takiej sytuacji się zatrzymać. I to wszystko.

dlaczego o tym piszę?

Wpadłem na pomysł tego wpisu, gdy przedwczoraj jedna z Pań napisała do mnie, że jest to gorący temat. Później obrazek pojawił się również na naszej grupie i również wzbudził ożywioną dyskusję. Powody są różne. U części osób to rutyna, część w ogóle nie miała tego na swoim kursie. Musicie wiedzieć, że w czasach, kiedy ja jeszcze robiłem prawo jazdy, nikt wykładami się nie przejmował. A przynajmniej mało kto. Działo się tak, ponieważ nieodłącznym elementem kursy były testy. Czyli zbiór kartek z pytaniami i odpowiedziami. Chyba 30 zestawów po 15 pytań. Już teraz nie pamiętam, czy pytania na egzaminie były wymieszane pomiędzy zestawami z kartki, chyba jedynie różna była kolejność pytań w zestawie. Dlatego kursanci uczyli się odpowiedzi na pytania. Dopiero później zostało to zmienione.

Dlatego myślę, że warto co jakiś czas wspomnieć coś na temat przepisów. Odświeżania wiedzy nigdy za dużo:) Zapraszam Was na pozostałe kanały. Zapraszam do wsparcia naszej działalności na zrzutce i patronite.pl. Przypominam, że na naszym instagramie trwa prezentacja Waszych aut. Zawsze możesz podesłać tam zdjęcie swojego auta.

Od kiedy nie musimy mieć przy sobie prawa jazdy

Konieczność zabierania ze sobą prawa jazdy już od jakiegoś czasu budzi kontrowersję. Tymczasem w połowie sierpnia Sejm uchwalił przepisy, które w końcu zlikwidują ten przykry obowiązek. Zatem od kiedy nie musimy mieć przy sobie prawa jazdy?

nie trzeba wozić ze sobą prawa jazdy
zmiany w ustawie dokonane w sierpniu 2020 roku

Aż dziwne, że ta ustawa przeszła u nas bez echa. Wprowadza ona bowiem szereg dużych zmian w procesie rejestracji auta i posiadania praw jazdy przy sobie. O tym, co zmieni się w procesie rejestracji napiszę w późniejszych dniach, ale zmiany, jak w końcu wejdą w życie będą spore. Te jednak będą wchodzić w życie stopniowo, a część już obowiązuje.

musisz mieć przy sobie jedynie prawko

Przepis o tym, że dowodu rejestracyjnego nie musisz mieć przy sobie obowiązuje już dobre kilka lat. Z upływem czasu liberalizowano wszystkie dotyczące go przepisy do tego stopnia, że dziś musisz go jedynie mieć. No i jeżeli ulegnie zniszczeniu, musisz nadal złożyć wniosek o wymianę. Tak samo, jeżeli go zgubisz. Ale prawo jazdy nadal uporczywie musisz wozić ze sobą.

Fot FREEPIK – ten widok 4 grudnia przejdzie do historii
będzie można zostawić prawo jazdy w domu

Odpowiemy teraz na pytanie zawarte w tytule. 4 grudnia po powrocie do domu możesz wyjąć prawo jazdy z portfela, czy torebki. A potem schować je w domu w bezpiecznym miejscu. Od 5 grudnia policjant w trakcie kontroli drogowej nie będzie miał podstaw, do zażądania od Ciebie prawa jazdy. Oczywiście, jeżeli masz ochotę, dokument nadal będziesz mogła wozić przy sobie.

czy to szansa dla osób, które zdadzą egzamin na prawo jazdy?

I tu część z Was spotka rozczarowania. Na pewno te z Was, które są jeszcze w trakcie kursu miały iskierkę nadziei. Wydawało się, że gdy nie trzeba będzie ze sobą wozić prawa jazdy, praktycznie z auta egzaminacyjnego będziesz mogła przejść za kółko swojego auta. Niestety tutaj nie zmienia się nic. Nadal będziesz zobowiązana wnieść opłatę, odebrać dokument i dopiero wówczas będziesz mogła jeździć.

zatrzymanie prawa jazdy

Do tej pory policjant po prostu odbierał Ci dokument. Od 5 grudnia będzie inaczej. Skoro dokumentu nie będziesz mieć przy sobie, policjant zatrzymanie dokumentu odnotuje w systemie informatycznym. Także, mimo, że dokument zostanie przy właścicielu, ten nie będzie miał prawa się nim posługiwać. Analogicznie, gdy ustaną przesłanki, dla których odebrano Ci prawko, w systemie informatycznym zostanie wprowadzona stosowna adnotacja i możesz wracać za kółko.

aplikacja mobywatel

Aplikacja mObywatel jest znana już wielu osobom, niekoniecznie kierowcom. Znajdziesz tam informację o swoim dowodzie osobistym, rejestracyjnym (jeżeli masz kilka to o każdym z nich), czy posiadanych przez Ciebie receptach. Niebawem będzie tam również w końcu informacja o Twoim prawie jazdy. Dostęp do tych dokumentów będzie miał również funkcjonariusz przeprowadzający kontrolę drogową. Także żaden numer z podszywaniem się pod kogoś innego nie powinien przejść. A w praktyce pewnie różnie bywa.

pozostałe zmiany

Ustawa z 14 sierpnia 2020 r., w której zawarto m.in. informacje o braku konieczności posiadania prawka przy sobie łącznie zawiera aż 22 strony zmian. Prawko to ułamek z nich. Dużo bardziej rewolucyjne zmiany weszły w zakresie rejestracji pojazdów, ale temu poświęcę ze 2 wpisy w kolejnych dniach.

Zapraszam Was na pozostałe kanały. Zapraszam do wsparcia naszej działalności na zrzutce i patronite.pl. Przypominam, że na naszym instagramie trwa prezentacja Waszych aut. Zawsze możesz podesłać tam zdjęcie swojego auta.