Historia polskiej motoryzacji według Kobiety i Auta (1)

Historia polskiej motoryzacji jest bogata. Niestety im bliżej teraźniejszości tym mniej jest do pisania. Ale w czasach PRL mieliśmy bogate osiągnięcia. W tym wpisie zaczniemy od lat pięćdziesiątych, a skończymy na Fiacie 125p. Wspomnimy też o markach importowanych aut. Wymienię też inne produkty wytwarzane przez polską motoryzację. Wszystkie opisane modele produkowano w Fabryce Samochodów Osobowych na Warszawskim Żeraniu, a Syrena częściowo także w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsko-Białej.

RÓŻNICE MIĘDZY AUTAMI WCZORAJ I DZIŚ

Powojenne dzieje polskiej motoryzacji obejmowały szeroką gamę samochodów. Częściowo była to nasza produkcja, częściowo – licencje nabyte w innych krajach, zwłaszcza w Związku Radzieckim, ale im bliżej końca PRL tym bardziej odwracaliśmy się w stronę świata zachodniego. Nasza historia w pigułce skupi się na tym, co dotyka każdego posiadacza auta, tj. prowadzeniu pojazdu i tym, co jeszcze trzeba zrobić, aby obsługa była bezawaryjna. Zacznijmy od tego, co mamy dziś: przychodzisz do auta, wsiadasz, przekręcasz kluczyk, ruszasz, przyjeżdżasz na miejsce, gasisz silnik, zamykasz auto idziesz, co jakiś czas tankujesz, a gdy upłynie określony przez producenta przebieg – jedziesz do mechanika lub samodzielnie wykonujesz wymiany eksploatacyjne. O odwiedzaniu warsztatów podczas awarii nie wspomnę, bo one były są i będą, a jak się zaraz przekonasz – kiedyś było znacznie trudniej😊

WARSZAWA M20 I SYRENA

Jeżeli chodzi o samochody osobowe – pierwszym powojennym modelem produkowanym w Polsce była Warszawa M20 – zużywający duże ilości paliwa samochód świetnie nadający się na polskie drogi i zapewniający wygodne na tamte czasy użytkowanie. Części do tego auta występowały licznie w innych modelach produkowanych w polskich fabrykach motoryzacyjnych, zwłaszcza w całkowicie polskim aucie marki Syrena. Był to tani w porównaniu do Warszawy samochód, na który mogło sobie pozwolić więcej osób. Produkcję Syreny rozpoczęto pod koniec lat 50-tych. Syrena konstrukcyjnie była prostsza od Warszawy, naprawić ją mógł przysłowiowy kowal. Obsługa zarówno Syreny, jak i Warszawy była skomplikowana. W Warszawie odpalało się nożnym rozrusznikiem, albo korbą – były sytuacje, że piętą trzeba było wciskać gaz, a przodem pedał rozrusznika. W zależności od temperatury silnika i otoczenia trzeba było sprawdzać smarowanie wielu punktów, często czyścić jakieś filtry – czynności obsługowych było tyle, że moim zdaniem – takie auto musiał eksploatować zawodowy kierowca.

Czym tankować Warszawę i Syrenę

Syrena była skomplikowana niewiele mniej, ale… trochę trudniej było ją zatankować. W Warszawie wystarczyło wlać benzyny do baku. W Syrenie nie wystarczyło, benzyna musiała być zmieszana z olejem w proporcji 1:50. Było tak dlatego, że zastosowano typ silnika „dwusuw”. Nie wdając się w technikę – wymuszał on stosowanie benzyny i oleju. Nie wiem ile posiadacz Syreny musiał wykonywać czynności eksploatacyjnych i czy uruchamianie silnika było prostsze, niż w Warszawie, ale wiem, że spaliny były bardziej trujące – zwłaszcza, jak kierowca wlał zbyt dużo oleju – z rury wydechowej wydobywał się gęsty, biały i śmierdzący dym.

Co jeszcze łączyło Warszawę i większość wersji Syreny? Biegi zmieniało się dźwignią przy kierownicy, nie było dźwigni w podłodze, między fotelami kierowcy i pasażera. Ba, w Warszawie nie było foteli, a kanapa. Niezależnie od wszystkiego  – produkcja Warszawy trwała do początku lat 70tych, zaś produkcja mocno już przestarzałej Syreny – aż do początku lat 80tych. Pod koniec produkcji Syreny unowocześniono ją w ten sposób, że biegi zmieniało już tradycyjnie – dźwignią w podłodze. Znajdowała się między fotelami kierowcy i pasażera.

fiat 125p – następca warszawy

Mimo tak długiej produkcji Warszawy, już w połowie 60-tych zaczęto rozglądać się za następcą Warszawy. Wybór padł na Fiata 125, którego produkcja rozpoczęła się w 1968 roku. Była to znacznie nowocześniejsza konstrukcja, aniżeli Warszawa, czy Syrena. Auto było wyposażone w trzy pedały – dokładnie, jak dziś w pojazdach z manualną skrzynią biegów. Biegi zmieniało się już dźwignią między fotelami kierowcy, a pasażera. Ilość czynności eksploatacyjnych pewnie też była spora, ale nie były już tak skomplikowane jak w poprzednich autach. Różnica występowała też w desce rozdzielczej – zamiast wskazówek – prędkość pokazywała się na rozszerzanej taśmie.

W porównaniu do poprzednich aut rozruch silnika był banalny. Należało wrzucić luz albo wcisnąć sprzęgło. Kolejny krok: gdy silnik był zimny – należało wyciągnąć cięgno urządzenia rozruchowego „ssania” – mające na celu zwiększenie dawki paliwa dla zimnego silnika. Ciepły silnik odpalało się tak, jak dziś – tylko sprzęgło i kluczyk. Na gorącym silniku trzeba było dodatkowo pulsująco wciskać gaz, by dobrać odpowiednie proporcje zmieszania benzyny i powietrza. Dużego Fiata produkowano do 1991 roku. W 1989 roku po wygaśnięciu licencji był produkowany jako Fiat 1500. Jest to pierwszy samochód w naszym kraju, w którym zamontowano instalację gazową.

pozostałe produkty polskiej motoryzacji

Kolejny samochód osobowy tej klasy produkowany na Warszawskim Żeraniu to Polonez. Jest to jednak temat na zupełnie inną opowieść. Podobnie, jak produkowany od 1973 roku Fiat 126p. Historia polskiej motoryzacji obejmuje też import pojazdów. Do 1989 importowaliśmy pojazdy właściwie z wszystkich krajów demokracji ludowej, m. in. :

  • Czechosłowacja – Skoda
  • Niemiecka Republika Demokratyczna – Wartburg i Trabant
  • ZSRR – Łada, Wołga, Zaporożec, Moskwicz
  • Rumunia Dacia
  • Jugosławia – Zastawa

Część z tych aut montowano w Polsce, np. Zastava 1100P, czy licencyjny Fiat 127P – kolejna po Maluchu generacja włoskich aut. Polska motoryzacja dostarczała też na rynek niewielkie serie pojazdów takich, jak Mikrus produkowany w latach 60tych.

Polska motoryzacja w tamtych latach to również samochody ciężarowe oraz autobusy. Praktycznie do końca PRL w Starachowicach produkowano samochody Star. W Jelczu pod Wrocławiem produkowano ciężarówki i autobusy. W Sanoku produkowane autobusy Autosan. Być może kiedyś szerzej opiszę te wszystkie pojazdy. Na razie w planach są kolejne odcinki. Historia polskiej motoryzacji wedługo Kobiety i Auta obejmie jeszcze: