Renault Clio Soni

Nasz kolejny bohater, to ponownie Renault Clio, młodsza wersja „Szerszenia”, o którym była mowa w pierwszym wpisie naszej Serii Kobiety i Klasyk Motoryzacji. Tym razem mamy do czynienia z małym silniczkiem o pojemności 1124 cm3 (czyli „jeden jeden”). Generuje on 55 KM mocy. Wyprodukowano go w 1996 roku, 9 lat później znalazł się w Polsce. Jak zobaczycie dalej, to Renault Clio Soni mocno Was zaskoczy, a gdyby któraś z Was chciała je pożyczyć, musiałaby przejść instruktaż:)

pierwsze auto właścicielki

Jest to pierwszy samochód Soni po zdanym prawku. Miała jeździć Fiatem 126p, albo kupić coś na dobicie. Okazało się jednak, że jej starsza siostra ma nieużywane Renault Clio. Tak Sonia stała się trzecią w rodzinie, a szóstą w ogóle właścicielką. Ma je już blisko rok i jest zadowolona z użytkowania. Nasza Bohaterka mieszka w dużym mieście, Renówkę użytkuje na co dzień. Jeździ do pracy, sklepu, znajomych, ale zdarzały się wyjazdy w niższe góry. W przeszłości auto podobno było nawet nad morzem.

Sonia poleca to auto jako pierwsze. Posiada ono wspomaganie, dzięki czemu manewry to czysta przyjemność. Rzadko się psuje, części są tanie, a naprawy niedrogie. Wymiana żarówki trwa 3 minuty. Sam wiem, jakie to ważne, bo już w Seicento musiał mi wymieniać mechanik, jak chciałem widzieć coś więcej, niż kawałek asfaltu tuż przede mną.

Clio było raz u mechanika, gdy na przeglądzie okazało się, że trzeba zmienić tarcze hamulcowe, ustawić zbieżność i wymienić gałkę skrzyni biegów. Jak pisze sama Właścicielka jedynym problemem w tym samochodzie aktualnie jest luz na kierownicy, który dość często wraca, ale co się dziwić kiedy auto ma już prawie 24 lata i niestety cena naprawy całości przewyższa wartość samochodu.

zabezpieczenie antykradzieżowe

Tego samochodu nie da się uruchomić w taki sposób, że wsiadasz, przekręcasz kluczyk i jedziesz. Aby w taki sposób ruszyć, trzeba otworzyć drzwi pilotem. Jeżeli otworzy się „z kluczyka”, trzeba nacisnąć pilot w stronę odbiornika podczerwieni:)

Punkt, w który trzeba wycelować, aby uruchomić silnik

Trzeba też pamiętać, że nawet jeśli odblokujemy drzwi za pomocą pilota, ale nie odpalimy od razu silnika, to po 15 minutach znów trzeba będzie wycelować pilotem we wskazany wyżej punkt. Sonia dowiedziała się o tym w dość stresujących okolicznościach – właśnie nie mogła uruchomić samochodu i dopiero w rozmowie z jej tatą dowiedziała się o istnieniu tego zabezpieczenia. Pilot powinien otwierać wszystkie drzwi i na początku tak robił. Aktualnie otwiera tylko przednie.

pozostałe niuanse w samochodzie

Renóweczka w momencie debiutu była jednym z najnowocześniejszych aut w swojej klasie, jednak nie wszystkie zastosowane w niej rozwiązania się przyjęły w innych autach. Pierwsze z nich to zapasowe koło schowane pod podłogą (gdzie jest narażone na działanie warunków atmosferycznych). Miałem takie w Fordzie Ka. Ale nie przyjął się lewarek schowany pod maską. Tutaj posłużę się fotką z „Szerszenia”:

Miejsce schowania lewarka do podnoszenia auta w Renault Clio

Jest też fajny gadżet – dźwiękowe ostrzeżenie, które włącza się, gdy próbujesz zamknąć samochód z włączonymi światłami. Jest to przydatne w każdej porze roku. Pamiętajmy, że zostawione na światłach auto może się rozładować również latem.

w środku auta

Przyznam, że wnętrze Renówek z końca XX w. podoba mi się chyba najbardziej ze wszystkich aut:)

Środek Renault Clio Soni kryje też sporo nowinek. Należą do nich klakson, którego nie włączysz walnięciem w kierownicę, tylko przyciśnięciem bocznej manetki. Auto jest również wyposażone w funkcję zdalnego otwierania i zamykania drzwi, jednak u Właścicielki przyciskiem na poniższym zdjęciu można jedynie odblokować drzwi, a zablokować się ich nie da. Funkcja czerwonej diody jeszcze nie została ustalona, ale najprawdopodobniej informuje ona kierowcę o blokadzie silnika.

Renault Clio Soni
Przycisk odblokowywania drzwi (znajduje się obok wtyczki kamerki)
Deska rozdzielcza

Deska rozdzielcza jest oszczędna (w Clio były 2 albo nawet i 3 warianty), ale ładna. Tutaj widać nowszą generację, nie ma już kontrolki ssania, jest za to kontrolka poduszki powietrznej. Mi przeszkadzałby jedynie brak obrotomierza.

Renault Clio zawładnęło moim motoryzacyjnym sercem:) Z pewnością gdybym mógł spełnić swoje marzenie i mieć wiele aut, Clio byłoby tam na wysokim miejscu. Z pewnością szukałbym modelu z takimi innowacjami, jak w tym Soni. W naszym cyklu Kobieta i klasyk mieliśmy szczęście znaleźć 2 nietuzinkowe „Cliówki”:) Cóż można powiedzieć, może kiedyś uda mi się spełnić choćby takie marzenie, żeby to auto z wpisu również zobaczyć na własne oczy:) Zobaczymy:)

Tymczasem zapraszam Was do Wikipedii, gdzie możecie dowiedzieć się więcej o Renault Clio:)