Jak kupić samochód – oględziny u sprzedającego

W ostatnim wpisie dzwoniłaś do sprzedawcy. Dziś oględziny u sprzedającego. Może to być wycieczka po samochód. Wybierając się po auto musisz po pierwsze pamiętać, że nigdy nie powinnaś jechać oglądać auta sama. Jeżeli masz kogoś, kto zna się na samochodach – super, w przeciwnym razie weź tatę, męża, faceta, brata, kuzyna czy koleżankę. I to najlepiej, żeby to była wygadana osoba, a jeżeli taka nie jest – niech wyszuka jak najwięcej wad. Dlaczego tak kontrowersyjnie zaczynam?

na co warto uważać najbardziej

Kupiłem już wiele aut i wiele oględziny u sprzedającego zwyczajnie skopałem. Do tego poznałem różne rodzaje sprzedających. Najczęściej spotkałem takich, którzy chcą Cię zagadać. W czasie jazdy gadają jak najęci jakiej to super maszyny nie sprzedają i w życiu by tego nie zrobili, gdyby mieli garaż, stać ich było na 2 samochody, nie był za mały itp. Jeżeli z silnika dochodzą niepokojące odgłosy – nawet ich nie usłyszysz. Podobnie przy oględzinach zewnętrznych. Widoczne natychmiast wady zagada, a jak będziesz zaglądać głębiej – zacznie to wyśmiewać albo się wkurzać, że przecież za grosze sprzedaje, właściwie to dokłada do interesu, a Ty szukasz nowego auta, więc idź do salonu. Tutaj wspomnę też, że można się zawieść kupując auto nocą, co często zdarza się zimą – potem rano wstajesz i… pozamiatane

Musimy znaleźć granicę. Wiadomo że kilku czy kilkunastoletnie auto nie będzie wyglądało jak z salonu. Kilka rys musi być, lakier też będzie zmatowiały. I to jest spoko. Może nawet delikatnie brać go rdza, ale w takim przypadku już czekają Cię wydatki. A są przecież auta, w których właściciele sami je zabezpieczyli antykorozyjnie.

zewnętrzne oględziny

Przechodząc do rzeczy. Zewnętrzne oględziny powinny objąć dokładnie karoserię – tak byś dokładnie wiedziała, co bierzesz i była świadoma za co płacisz. Jeżeli nie planujesz jazdy na stację diagnostyczną czy do warsztatu dobrze jest zabrać ze sobą koc, czy jakaś szmatę, żeby ją rozłożyć przy aucie i zajrzeć pod spód, żeby sprawdzić ile jest rdzy. Pod tym kątem sprawdzamy też wszystkie drzwi, zwłaszcza dolne krawędzie, okolice szyb, progi. W bagażniku ściągamy wszystkie dywany, wykładziny i sprawdzamy, czy nie ma ognisk rdzy. Koniecznie odkręcamy wlew paliwa: bardzo często tam gnieździ się rdza w zaawansowanym stadium.

Jeżeli mamy tę drugą osobę – sprawdzamy, czy świecą żarówki wszystkie – w końcu zaraz będziesz to auto prowadzić. Bardzo ważne są też opony. Jeżeli są stare, sparciałe i same proszą się o wymianę to masz okazję ładnie obniżyć cenę, ale też praktycznie pierwsza jazda powinna odbyć się na ich zmianę. Oczywiście warto też rzucić okiem czy wszystkie elementy mają ten sam kolor, czy szyby są oryginalne (chyba, że się przyznał że był wypadek). Zajrzyj do silnika, sprawdź czy jest karteczka po ostatniej zmianie oleju z datą i rodzajem. Jeżeli nie wybierasz się na stację czy do warsztatu – sprawdź, czy pod samochodem nic nie cieknie. Podczas oględzin otwórz każde drzwi, wsiądź, wysiądź, o bagażniku już pisałem. Jeżeli sprzedawca nie informował o awariach to każdy zamek, każda klamka muszą działać.

Fot FREEPIK – Przed jazdą próbną warto poprosić o pokazanie istotnych w aucie rzeczy.
Oględziny samochodu w środku

Weszliśmy do środka. Podnieś, opuść, przesuń każde siedzenie. Jakikolwiek defekt to pretekst do obniżenia ceny. Również otwórz każdy schowek. Podnieś i opuść każdą z szyb. Zwiększ i zmniejsz siłę nawiewu. Sprawdź czy działa ustawienie wszystkich lusterek. Jeżeli to jest w porządku – uruchom silnik. Sprawdź, czy jego uruchomienie nie trwało zbyt długo. Jeżeli za 1. razem nie odpali – jest to już jakiś powód do niepokoju. Na uruchomionym silniku pokręć kierownicą i sprawdź, czy słuchać pompę wspomagania. Przed wyruszeniem sprawdź działanie hamulca ręcznego i nożnego. Zobacz jak chodzi pedał sprzęgła i czy dobrze wchodzą biegi. Zwróć uwagę, czy na desce rozdzielczej nie świecą się niepokojące kontrolki. W trasie zobacz jak auto przyspiesza, hamuje, osoba, która jest z Tobą niech nasłuchuje niepokojących odgłosów silnika czy z układu jezdnego. Ty sprawdź jak będziesz się czuła w roli drajwerki tego auta🙂 Podczas jazdy puść też kierownicę, sprawdź, czy pojazd nie ucieka na boki. Na nierównej drodze sprawdź, czy jak zachowuje się kierownica i czy nie ma niepokojących dźwięków.

Fot FREEPIK
wizyta na stacji diagnostycznej lub w warsztacie

Oczywiście oględziny u sprzedającego to nie wszystko. Jeżeli samochód jest sporo warty, a nie masz zaufanej osoby – podjedź do warsztatu, na stację diagnostyczną czy do ASO. Na stacji sprawdzisz zawieszenie, opony, oświetlenie, wycieki. Odpowiedni warsztat i ASO podłączą auto pod komputer i sprawdzą, czy nie sypie jakichś błędów. Jest to bardzo istotne, a diagnosta Wam tego nie wyłapie. Przy okazji można poprosić diagnostę o sprawdzenie numerów VIN, bo nawet w naszej Społeczności zdarzyły się przypadki, że VIN był niepoprawny, bądź nie było tabliczki. Pamiętaj, że jeżeli nie jedziesz na stację, VIN sprawdź samodzielnie.

co jeszcze można zrobić

Jeżeli chcesz kupić drogie auto a nie znasz się na motoryzacji i nie masz zaufanej osoby polecam skorzystanie z usług firmy zajmującej się ocena stanu technicznego, na przykład takiej. Zwykle zbierają oni dobre recenzje, a znalezione wady mogą obniżyć cenę auta lub uchronić przed wpadką.

Mam nadzieję, że moje porady pomogą Ci kupić dobre auto. Pamiętaj, aby stosować je z rozsądkiem i brać pod uwagę także np cenę auta wiele niższą, niż podobnych. Auta, w których jest wiele do zrobienia – jeżeli mają odpowiednio niższą cenę – mogą być dobrym pomysłem, bo sama będziesz potem wiedzieć, co zostało zrobione. Klucz do sukcesu – to być jak najbardziej świadomym tego, co się kupuje i rzeczy, które wymagają naprawy. Warto też, aby oględziny u sprzedającego nie kończyły się od razu zakupem. Lepiej sprawdzić kilka egzemplarzy i wybrać najlepszy.

PATRONITE

Podobał Ci się ten artykuł? Chcesz więcej takich? Od niedawna istnieje możliwość wsparcia naszej Społeczności:) Może ono sprawić, że będzie ona lepsza i ciekawsza:)