Czy pierwsze auto może być z salonu?

Czy pierwsze auto po zdaniu egzaminu może być nówką z salonu? Odpowiedź jest prosta: jeżeli dysponujesz odpowiednią kwotą pieniędzy to dlaczego nie?:) Sprawdź także, na co zwrócić uwagę, zanim kupisz samochód.

Bardzo dużo instruktorów zmienia swoją flotę aut, z tego powodu wielu kursantów wie, jak to jest wsiąść do nowego auta. A niewątpliwie dotykać kierownicy, dźwigni zmiany biegów, przełączników, których nikt nie dotykał, siedzieć na fotelu, na którym nikt nie siedział. Wyobraź sobie siebie w takim aucie. Przyjemnie prawda? Do tego ten charakterystyczny zapach nowego samochodu. Nic, tylko brać 🙂

wady zakupu auta z salonu

Zakup nowego auta zawsze wiąże się z pewnymi emocjami. Zostawmy je na boku i pomyślmy na chłodno o wadach i zaletach takiego rozwiązania. Nowe auto przez pierwszy tysiąc – 2 tysiące kilometrów przechodzi tzw. docieranie. Przez ten czas z autem musisz obchodzić się delikatnie. Od tego, jak będziesz je eksploatować zależy jak długo pozostanie bezawaryjne. Pamiętaj, że po kursie „dasz w tyłek” każdemu samochodowi. Czy warto od razu katować nówkę. Nie będziesz cierpiała razem z nią po każdym źle wrzuconym biegu? 🙂

Kolejna wada jest taka, że dzisiejsze samochody są projektowane zgodnie z trendem tzw. down-sizingu. Oznacza to zmniejszenie pojemności silnika i dołożenie do niego turbiny zwiększającej moc. Do tego dochodzą coraz to nowi asystenci (np. pasa ruchu), którzy myślą za Ciebie. Z jednej strony wpływa to na bezpieczeństwo, z drugiej korzystanie z takiego auta jest coraz bardziej upierdliwe. Nie ma też pewności, po jakim czasie auto będzie się nadawało jedynie na szrot. Jeżeli Cię to nie zniechęca, to Twoje pierwsze auto może być z salonu.

przejdźmy do zalet…

Ale… w zasadzie skończyliśmy wady. Bo koszt zakupu, a właściwie wejścia w posiadanie auta nie jest już astronomiczny. Owszem, gdy chcesz mieć je na własność to sporo kosztuje. Jednak tzw. najem długoterminowy pozwala przeznaczać na auto kilkaset złotych miesięcznie. Czasem w tej cenie zawarte są usługi serwisowe, zmiana opon itp. Powoduje to, że na nowe auto może skusić się coraz więcej osób. A gdy kupisz pojazd używany i okaże się nietrafiony, Twoje roczne wydatki na mechanika mogą przekroczyć wydatki na nowe auto. A ono byłoby na gwarancji. I to kolejny pozytyw – zwłaszcza dla Pań. Gdy z autem będzie coś nie tak – odstawiasz do serwisu i czekasz, aż zostanie naprawione. Owszem słyszy się o nieuczciwych serwisach, ale gdyby o wszystkim tak myśleć – można popaść w paranoję. Dla Ciebie ważne jest, że nie musisz szukać mechaników, wertować stron internetowych. Od razu wiesz, gdzie masz jechać.

zryczałtowana kwota ubezpieczeń

Pamiętaj, że jako świeża Pani Kierowca – przy używanym aucie płacisz wysoką kwotę Ubezpieczenia OC. Przy zakupie nowego auta Cię to nie dotyczy, gdyż obejmuje Cię ubezpieczenie dealerskie, takie samo dla każdego. Do tego zawiera ono pełen pakiet, w tym lawetę w razie awarii, która niestety może się zdarzyć w każdym aucie. Masz też Auto-Casco, więc jeżeli uszkodzisz samochód – zostanie on naprawiony z ubezpieczenia.

łatwiejsza obsługa nowego auta

Kolejny punkt – działanie mechanizmów. Jako nowej Kierowczyni na pewno ważne dla Ciebie będzie aby chodziły jak najlżej. A w takim kilkunastoletnim aucie nie musi tak być. Wysłużone sprzęgło, które nieraz musisz cisnąć prawie jak hamulec, biegi, które nie chcą wchodzić, jak należy. Zwłaszcza pierwszy i wsteczny potrafią być przykre. Do katalogu awarii dochodzi wybite zawieszenie. W przypadku braku wspomagania, ciężej będzie chodzić kierownica. Do tego hałas – nie czarujmy się – używka nie będzie tak przyjemna w jeździe jak nówka. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy – nawet kilkunastoletnim autem klasy premium będzie się jeździło bardzo przyjemnie, ważne będą jedynie koszty napraw.

dopasuj nowe auto do swoich preferencji

Podsumowując: jeżeli masz pieniądze i bierzesz pod uwagę zakup samochodu na kilka lat – oczywiście pierwsze auto może być z salonu. Jeżeli jednak jesteś zwolenniczką jazdy bez niepotrzebnych gadżetów, a za to trwałych silników, wybierz używkę. Ja szukałbym diesla, a w benzynie wolnossącego dziesięciolatka. Jak to w używanym aucie – nie miną Cię koszty, ale będziesz jeździć bez widma koszmarnych napraw i awarii. Jako przykład można podać konieczność wychładzania turbiny. Jeżeli go zaniechamy może dojść do rozbiegania silnika. Oczywiście dotyczy to jedynie silnika Diesla.