O czym trzeba pamiętać wybierając pierwsze auto

Po ostatnim poście muszę Wam przypomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Kiedy decydujesz się na zakup auta używanego – zazwyczaj pytasz znajomych. sprawdzasz w internecie opinie na jego temat. Czasem producentom zdarzy się jakiś niewypał. W takim przypadku auto posiada wadę, o której nie wiadomo w momencie, gdy auto wyjeżdża z salonu. Jednak wraz z upływem czasu coraz więcej aut danej marki zgłasza się do warsztatów z tą samą usterką. Warto o tym pamiętać wybierając pierwsze auto

źródło wiedzy o poszczególnych modelach aut

Jeżeli auta są jeszcze na gwarancji zdarza się, że producent organizuje akcję serwisową. Polega ona na tym, że wzywa on właścicieli auta do salonu na naprawę awaryjnej części. W pozostałych przypadkach portale czy czasopisma motoryzacyjne przeprowadzają w warsztatach ankiety na temat konkretnych modeli. Do tych informacji dochodzą jeszcze opinie właścicieli aut (a negatywne opinie piszemy chętniej, niż pozytywne). Z tego całego zbioru możemy już uzyskać informacje, które pozwolą nam przewidzieć, czy auto sprawi nam problemy, czy też jedyne, co trzeba robić, to lać benzynę i jeździć.

przykłady samochodów, których dobrze unikać

Ja z racji tego, że przepadam za małymi autami wiem z prasy oraz internetu, że np. Corsa ze skrzynią półautomatyczną jest awaryjna, jeżeli padnie to naprawa jest kosztowna, wniosek: wystrzegać się. Tak samo np. silnik 1.5 DCI Renaulta ma tendencję do obracania się panewek. Dlatego po zakupie auta z takim silnikiem warto wysupłać trochę grosza na wymianę tej części. To i tak mniej, niż koszt naprawy uszkodzonego silnika. Gdy na rynku wtórnym były Fiaty Cinquecento, wiedziałem, że wersja z gaźnikiem japońskim sprawi najwięcej problemów. Użytkownik Forda Focusa I mógł się dowiedzieć, że nie zaleca się zakładania gazu w większości silników tego modelu. Są też pozytywne przykłady, np. Toyota Yaris – ciężko o negatywną opinię o tym aucie.

Tu też paradoks: bardzo rzadko negatywna opinia dotyczy danej marki czy modelu w całości. Zazwyczaj poza problematycznymi odmianami – ta sama marka i model z tego samego roku, ale innym silnikiem mogą być doskonałym wyborem. A jeżeli chodzi o Yarisa – nie słyszałem o problematycznych odmianach. Wracając do tych wadliwych, bardzo istotne są informacje o pojemności silnika i mocy. Musimy o tym pamiętać wybierając pierwsze auto, ale także każde kolejne. Jeżeli w treści ogłoszenia nie ma takich danych, koniecznie dopytujmy sprzedającego.

Nawet jeżeli sprzedaje osoba nie znająca się na tym, wskażmy, gdzie te dane znajdziemy w dowodzie rejestracyjnym. Jest to ważne. gdyż opór sprzedającego/sprzedającej może wynikać właśnie z faktu, że ma tę wersję, która jest obarczona ryzykiem awarii. Ostatnia kwestia techniczna to właśnie ta moc – w ogłoszeniach zwykle podaje się w Koniach Mechanicznych (KM), w dowodzie rejestracyjnym są kilowaty (kw). Bardzo łatwo przeliczysz jedną wartość na drugą – wpisz w Google „KW na KM” – wyświetli Ci się cała lista internetowych kalkulatorów, które to zadanie wykonają za Ciebie.

zawsze nadejdzie czas, gdy przyjdzie odwiedzić mechanika

Gdy zatem porozmawiasz ze znajomymi, sprawdzisz opinię o aucie, które chcesz kupić musisz pamiętać już tylko o jednym. Żadne auto nie jest wieczne – każda część w końcu będzie wymagała wymiany. W dziesięcioletnim samochodzie jeszcze nie powinno to stanowić problemu. Będziesz musiała powymieniać jedynie części, których wymianę po określonym czasie lub przejechaniu określonej ilości kilometrów zaleca producent. Niestety w piętnasto-, czy dwudziestoletnim aucie wymiany może już wymagać bardzo wiele podzespołów. Może to spowodować, że na naprawy wydasz więcej pieniędzy, niż wydałabyś na droższy samochód z niższego rocznika. Ze starości mogą przestać działać na przykład klamki, stacyjka, rozrusznik. Owszem – raz to zmienisz i spokój już pewnie do końca eksploatacji, ale takich pierdół może być dużo.

Także do zakupu 15 czy 20-latka podchodź bardzo ostrożnie. Zapytaj, co już zostało wymienione, czy sprzedający dysponuje fakturami. Może ma stały warsztat, który udzieliłby tych informacji. Wiem, że to kontrowersyjne, bo przy aucie niskiej wartości głupio o cokolwiek pytać. Jaki byłby jednak sens nabywania pojazdu za 2 tysiące zł i „inwestowania” w niego dajmy na to 8 tysięcy zł. Wiadomo, że np. uchwytu podnoszenia siedzenia nie musisz naprawiać, jeżeli daje się go wsadzić i siedzenie się podnosi. Ale gdy fotel przestanie się podnosić – raczej już go wymienisz. Najpewniej na używany, który też nie masz gwarancji ile pochodzi.

decyzja należy do ciebie

Oczywiście nie zniechęcam do zakupu takich aut – zwłaszcza, jak masz np. faceta, który większość napraw zrobi sam. Chcę tylko, żebyś miała świadomość, że mogą w nim zepsuć się rzeczy, o których nikt wcześniej nie napisał, nie ostrzegł. I wtedy zamiast czerpać przyjemność z jazdy takim autem – nieustannie się wkurzasz, bo „znów coś huczy”, bo szyby się przestały otwierać. I pamiętaj, że w zasadzie jedyna rzecz, która dyskwalifikuje auto to blacharka. Jeżeli jest w tragicznym stanie – kres auta nadchodzi nieuchronnie. Sama więc widzisz, o ilu rzeczach trzeba pamiętać wybierając nowe auto. Pewnie o wszystkim się nie uda, ale warto sprawdzić ile się tylko da:)