Stres przed jazdą autem po odebraniu dokumentu

Ostatnio powiedzieliśmy sobie, że po zdaniu egzaminu ważne jest, aby jeździć z odpowiednią osobą lub samodzielnie. Chodzi o to, by osoba na miejscu pasażera nie utrudniała, a ułatwiała Ci życie. Jeżeli przeszkadza – jej miejsce jest poza autem do momentu, aż nie nabierzesz biegłości. Ale ale… wiele Pań stresuje się już samym faktem, że ma poprowadzić auto, które nie ma sprzęgła i hamulca po prawej stronie. Stres ten ma różne formy. Część Pań po prostu czuje niepokój kierując autem i czeka na koniec trasy, zdarza się jednak tak duży stres, że jazda jest niemożliwa. Problem może być tak poważny, że prawo jazdy wyląduje w szufladzie. Właścicielka takiego dokumentu pozostanie pasażerką swojego faceta, koleżanki lub komunikacji publicznej.

POWODY STRESU DEBIUTANTÓW ZA KÓŁKIEM

Zastanówmy się, skąd ten stres się bierze. Ja widzę 2 powody. Pierwszy jest taki, że po zdanym egzaminie pełna euforii od razu jesteś gotowa usiąść za kółko dowolnego samochodu. Niestety – niektóre osoby czekają na dokument dosłownie kilka dni, inne – 2 tygodnie lub więcej. Dni bez samochodu zdecydowanie zmniejszają pewność siebie. Mogą zmniejszyć ją tak bardzo, że nie będziesz już chciała jeździć, a kierownica nie będzie sprawiać Ci przyjemności. Na szczęście ten rodzaj stresu łatwo jest pokonać: praktyką. Z każdą kolejną jazdą będzie zanikał, a czasem wystarczy wrzucić bieg, podnieść sprzęgło, dodać gazu i stres mija jak ręką odjął.

Zupełnie inaczej może być kiedy w ogóle się nie zastanawiasz nad tym, jak to będzie za kółkiem. Odbierasz plastik z urzędu, siadasz za kółko i… klops. Przychodzi otrzeźwienie, że zdana jesteś tylko na siebie i nikt za Ciebie nie zahamuje. Najbardziej narażone na to są osoby, które do tej pory nie były przyzwyczajone do ponoszenia odpowiedzialności. Dopiero samodzielne kierowanie jest dla nich pierwszą tego typu sytuacją. Pozbycie się takiego stresu może nie być zbyt proste.

Zestresowana kobieta
Fot FREEPIK
KOLIZJA PODCZAS PIERWSZYCH JAZD

Ostatnia kategoria to taki przypadek, gdy na jednej z pierwszych jazd spotka Cię nieprzyjemna przygoda, np. stłuczka, porysowanie auta swojego lub czyjegoś, czy pogięcie felgi. Jak wiadomo – dążymy do unikania sytuacji nieprzyjemnych, więc samochód może do siebie zniechęcać. W tym wypadku nie warto „pielęgnować” tego odczucia. Im szybciej ponownie wsiądziesz za kierownicę samochodu, tym szybciej pozbędziesz się tego negatywnego doznania. Ten rodzaj zachowania znany jest na przykład w sporcie: jak jeden z polskich bramkarzy występujących w zagranicznym klubie piłkarskim zaliczył beznadziejny występ w meczu i kilka bramek wpadło z jego winy – w następnym meczu wystawił go mimo to. Po to, żeby oczyścić głowę. Dopiero po tym wydarzeniu na kilka meczów posadził piłkarza na ławkę rezerwowych, żeby odzyskał formę. Ty zaś – jeżeli masz możliwość to tego samego dnia wieczorem poprowadź chociaż 5-10 minut, żeby ostatnia jazda jaką masz w głowie nie była negatywna.

W JAKI SPOSÓB POKONAĆ STRACH

Co zrobić, jeżeli przytrafią Ci się takie sytuacje? Najprostsze rozwiązanie to się przełamać. Mimo strachu wsiąść za kółko, zaplanować krótki dystans, np. wkoło domu. Być może jednak Ci się spodoba i nie będziesz chciała wracać do domu. Jeżeli to nie pomaga – wykup kilka godzinek w samochodzie nauki jazdy. Masz już dokument, więc nie ma przeszkód, żebyś prosto z „eLki” wsiadła do swojego auta. Część instruktorów oferuje też jazdy Twoim autem – nie mają pedałów, ale jak się godzą na takie rozwiązanie, znaczy, że wiedzą, że dobrze prowadzisz i są z Tobą bezpieczni. Znają Twoją technikę jazdy, jak nikt inny i gdyby coś było nie tak – nie ryzykowaliby.

Annoyed woman driving expensive car, stress while driving. Tensed woman leaning on hand with closed eyes, traffic jams.
POZOSTAŁE SPOSOBY POKONANIA STRESU

Warto porozmawiać z osobami, które doświadczyły takiego lęku. Poza wymienionymi przeze mnie sposobami są jeszcze inne. Należą do nich:

  • jedź z osobą, która nie boi się o auto,
  • wyrusz wcześnie rano, albo w środku nocy,
  • zadzwoń przed jazdą do zaprzyjaźnionej osoby i pozostań z nią na linii. Pamiętaj, aby nie trzymać telefonu w ręce,
  • zakup auta „na dojechanie” – musi mieć dobre opony, hamulce, silnik bez wycieków, zawsze odpalający. Takie auta zdarzają się za 1-2 tysiące. Wiadomo, zazwyczaj to pordzewiałe parchy, ale nie zestresujesz się, że je porysujesz czy rozbijesz. Każdy sposób, który sprawi, że bez stresu posadzisz tyłek za kierownicą i pojedziesz – jest dobry. Ten akurat sposób jest kosztowny, jednak jeżeli Cię stać i może pomóc – polecam.
NIE KRYTYKUJEMY OSÓB, KTÓRE STRESUJE JAZDA SAMOCHODEM

Ostatnia rzecz: nie wiem jaki jest odsetek Pań, którym coś podobnego się przydarzyło. Na pewno nie można ich za to napiętnować, wyśmiewać (a już zwłaszcza podając argumenty „nie wiem w czym problem – wsiada się i się jedzie”, albo „jak ja dałam radę, to już każdy da” i tym podobne. Pierwsze pytanie, na które musi odpowiedzieć sobie taka osoba brzmi „czy chcesz jeździć”. Jeżeli odpowiedź jest pozytywna to i sposób się znajdzie.