Jak unikać zamarznięcia paliwa zimą

Dziś o kolejnym problemie jaki może nas spotkać podczas zimowych mrozów. Jak unikać zamarznięcia paliwa zimą. Każdy rodzaj paliwa ma swoje 3 odmiany: letnią (sprzedawana od 1 mają do 30 września), przejściową (1 października – 31 października i 1 marca – 30 kwietnia) i zimową (1 listopad – 28/29 lutego). Benzyna i gaz LPG nie zamarzną w żadnej temperaturze, co najwyżej gdy podczas dużego mrozu w baku będzie letnie paliwo – będziesz musiała dłużej z kluczykiem się pomęczyć. 

Zupełnie inaczej sprawa wygląda z dieslem, czyli olejem napędowym. Letnia odmiana tego paliwa zamarza już w temperaturze 0°C pośrednia w -10°C. Wersja zimowa zamarza w temperaturze -20°C, ale czy to oznacza, że wydrapiesz szyby, wciśniesz sprzęgło, kilka razy podgrzejesz świece, włączysz rozrusznik i silnik zacznie pracować? Niekoniecznie. 

tankuj paliwo adekwatne do pory roku

Po pierwsze – zawsze w paliwie znajdzie się woda, która jest cięższa od samego oleju napędowego. Jeżeli jest jej dużo – w niskiej temperaturze może ona zamarznąć i zablokować przewody paliwowe. Stąd rada 1: przed zimą wymień filtr paliwa – koszt jest niewielki, a zwiększasz prawdopodobieństwo bezproblemowego ruszenia za każdym razem. Niestety – to nie koniec: zanim olej zamarznie – mętnieje. Oznacza to, że zaczynają wytrącać się kryształki parafiny a paliwo ma konsystencję kaszki. Niestety – stację benzynowe nie mają obowiązku informować nas ile wynosi temperatura mętnienia. Jeżeli spotka Cię taka sytuacja – najprawdopodobniej silnik odpali, jedynie będzie kręcił trochę dłużej. 

wytrącanie parafiny z paliwa

Skrajną sytuacja powstaje gdy parafina wytrąca się z paliwa i blokuje filtr lub pompę paliwa. Można domyślać się faktu, że paliwo zamarzło po tym, że silnik kręci dobrze, a mimo to nie odpala. Zacznijmy od najważniejszego: najlepiej auto wstawić do ogrzewanego garażu na kilka – kilkanaście godzin. Motor powinien dać się uruchomić, ale zalecam wówczas wymienić filtr paliwa. Jeżeli nie masz możliwości wstawienia pojazdu do garażu ogrzewanego, zapytaj w sklepie motoryzacyjnym o preparaty mające na celu roztopić zamarznięte paliwo. 

tankuj jedynie na renomowanych stacjach

Z pewnością chcesz ustrzec się przed tego typu sytuacją i jeździć nawet w zimie autem bezproblemowo, więc profilaktyka: przede wszystkim tankuj jedynie na renomowanych stacjach, jeżeli jest paliwo dedykowane dla niskich temperatur – nie oszczędzaj, tankuj właśnie je. Poza tym mało uczęszczane stacje benzynowe mogą mieć problem ze zbyciem całości letniego paliwa. Oczywiście nie ma co liczyć, że przyznają się do tego. Także lepiej dopłacić kilka złotych za paliwo odpowiednie do temperatury za oknem:)

 Nawet jeżeli jesteś zagorzałą ekolożką – na zimę zapomnij o biopaliwach. Są one łatwo mieszalne z wodą, bardzo prawdopodobne, że zamarzną. Jeżeli nie chcesz holować auta do garażu ogrzewanego – wlej do baku olej napędowy bez dodatku biokomponentów. Do baku możesz także dolać depresator, czyli płyn, który spowoduje, że spadnie temperatura mętnienia i zamarzania ropy. Ale pamiętaj: dolewaj go w temperaturze dodatniej. Gdy paliwo zamarznie jest za późno. 

nie dolewaj do baku nic innego, niż oleju napędowego

Teraz o tym, czego absolutnie nie należy robić, chyba, że masz jakiegoś dieslowskiego oldtimera: nie dolewaj do baku benzyny ani denaturatu. Gdy mamy stary silnik np Golf II na zwykłej pompie – te preparaty faktycznie zapobiegną zamarznięciu oleju napędowego. Jednak w nowszych autach – przypominam, że paliwo doprowadza skomplikowany system wtryskiwaczy, pompowtryskiwaczy – stosowanie dodatkowych innych niż depresant środków z dużym prawdopodobieństwem spowoduje kosztowną awarie układu zasilania. Pamiętaj, dolewanie benzyny czy denaturatu jest powszechne i taka radę najprawdopodobniej usłyszysz od wielu osób. Im nowsze masz auto tym bardziej namawiam na to, żeby ich nie używać🙂   

Wiesz już, co robić, aby unikać zamarznięcia paliwa zimą. Zapraszam do pozostałych wpisów dotyczących zimy. Na przykład o tym, co musisz odśnieżyć w aucie, gdy jest biało na zewnątrz.